sobota, 30 kwietnia 2016

W praktyce







Awans Kimiko taki fajny. :D
Dziękuję za oddane na IW głosy. :D
Zauważyłam, że im więcej mam zajęć, tym szybciej piszę. Ach, co to będzie na licencjacie? xD
Przepraszam za szalone akapity, ale blogger odmawia posłuszeństwa. Poprawię je w wolnej chwili.


45 komentarzy:

  1. #TeamKimikoEme
    O tak. Rozdział zajehisty. Szkoda ze zmierzasz ku końcowi, ja tutaj bym poczytala omspiskach wśród konkubin xD
    I Kim głupio się zachowała ze wzięła pod swoje skrzydła japonke. Czuje ze tomcicha woda :D
    Bardzo podobała mi sie selekcja tych dziewcząt. Czułam taka wyższość razem z Kimiko i Eme. Ech, nie się nadają na przyjaciółki, ja ci mówię. XD
    Te 4 miesiące miną szybko. Btw, jaki jest teraz u nich miesiąc? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, są już w drużynie, ale pewnie zdarzają się jeszcze jakieś sprzeczki. xD
      Właściwie niby zmierzam do końca, ale nie potrafię tego skończyć. Mam tyle pomysłów na sceny i dialogi, że aż się boje. xD Teraz jest u nich styczeń. Spisek wypada w maju, a w Potrecie pisałam, ze Kimi ma w maju urodziny.... Może w prezencie otrzyma głowę jaszczura na tacy. :D A Ty chyba jesteś za wygraną Xiaolin.
      Fajnie, że się podobało i... tak, one nie nadają się na kumpelki, a jakby nie patrzeć jadą na jednym wózku. :D

      Usuń
    2. A to normalne. Nie da się żyć w wiecznej zgodzie! XD
      To realizuj pomysły, bo potem bedziesz żałować, że czegoś nie dodałaś. :D
      To nie tak, że kibicuję Xiaolin. Ja po prostu kibicuje karmie. To tą siłe kocham i nie wierze, że nie wróci do Chase. :D
      To będzie krwawy maj :D No ciekawe czy by chciała taki prezent dostać xD

      Usuń
    3. Już żałuję, bo nie wiem, czy w te cztery miechy, co zostały do daty spisku, zdążę wszystkie zrealizować.
      Haha, a w sumie. :D Tyle smutków sprawił swojej dziewczynie, o reszcie planety nie wspominając. xD
      Może dostanie tor w kształcie wypatroszonej jaszczurki. :D

      Usuń
  2. Hm. Stwierdzam jedno.
    Jestem przerażona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Tym, co mi tu napiszesz.:D Wydaje mi się, że jednak Eme to mały pikuś. xD

      Usuń
    2. Właśnie muszę się zastanowić, jak wyłożyć mój komentarz. Zapowiem na razie, że wręcz przeciwnie. Atmosfera i kreacja świata opowiadania pierwsza klasa. Ale Eme jeszcze bardziej nie lubie.

      Usuń
    3. To ja się tak starałam, a wyszło na opak? XD

      Zgaduję, że to przez jej ostatnią wypowiedź o marionetkowej pani.

      Usuń
    4. Ana ale lubisz moja sis Raylie i iw prawda?xD Bo Twe słowa grzmią tam groznowato

      Usuń
    5. Kamień z serca, uff. :D Sis, możesz już schować te ostre narzędzia. xD

      Usuń
  3. Eme nie walczyła przez 1000 lat, a dawała dupy księciu. Jest tą jedyną, której podarował nieśmiertelność. Miała niezły czas przez te wszystkie lata. Tyle kobiet zniszczyć... Jest bestialska. I dlatego nigdy jej nie zaufam i Kimiko też nie powinna. Nadal będę uważać, że Eme to zły pomysł, ale trudno, gra toczy się dalej i najważniejsze jest przetrwanie Kimiko.
    W porządku, niech na jakiś czas Kimiko ma z nią sojusz, jednak niech nigdy w pełni jej nie zaufa... Coś czuję, że Eme, kiedy wybije już wszystkie dziewczyny, doprowadzi Kimiko do upadku i sprawi, że Kimiko nie przeżyje. Jej również ze chce się pozbyć. Jestem tego pewna na 100%. Takie charaktery jak ona to demony. Ale Kimmiko jest mądra, mądrości nie mogła stracić przez niewolnictwo i zawsze miała nosa do złych bab. W tym rozdziale tego nosa jej trochę zabrakło, mam nadzieję, że w przyszłości ten nos wróci. Chociaż do ścierania się z Eme, żeby jej nie zaufała w pełni.
    Eme bardzo dużo wie o księciu... strasznie dużo... przeraża mnie to. Ok, niech daje rady Kimiko co do jego charakteru. Jednak jeżeli sprawi, że Kimiko przestanie być sobą i będzie taka jak Eme to czy nie straci swego uroku? Czy nie straci iskierki, którą tak zabałamuciła Chase'a?
    Teraz to wszystkiego się obawiam. Najbardziej tych kobiet, które przybyły do pałacu. Jestem pewna, że Eme poprawnie wszystkie oceniła. 1000 lat analizowania przeciwniczek na pewno robi swoje...
    Niepokoi mnie, że Kimiko wzięła jedną z nich do siebie. Przypuszczam, że ta Japonka przeanalizowała sobie Kimiko i to właśnie chciała osiągnąć. Dostać się pod jej skrzydła, bo wiedziała, że Kimiko jest blisko Chase'a... Jeżeli Chase straci dla którejś z nich głowę to oka nie zmrużę, martwiąc się co z naszym kochanym smokiem. I nie wiadomo jeszcze co z tamtą kobietą, która zemdlała. Pewnie na tym dworze te wszystkie konkubiny uknują jakiś plan. Może dopiero, kiedy Kimiko coś się stanie Chase zrozumie jaka jest dla niego ważna?
    Bardzo podobała mi się atmosfera jaką stworzyłaś. Miałam wrażenie, że oglądam prawdziwą chińską dramę. Kimiko wspaniale prezentowała się w mej wyobraźni na tym tronie i ogromnie się cieszę, że ten naparstek władzy jej się spodobał. Chase powinien się o tym dowiedzieć i pomyśleć o zrobieniu z niej swej cesarzowej. I tak, to dobry pomysł, aby to Kimiko rodziła mu dzieci.
    Czy Chase nie bierze ja pod uwagę?
    Końcówka z "marionetkową panią" mocno mnie poruszyła. To był bardzo dobry cios i zakończenie dla rozdziału, na długo utknie mi w pamięci. Jak zwykle masz imponujące słownictwo i nic tylko doceniać,jak starasz się o komponowanie bloga z orientem. Ale pamiętam jak pisałaś, że zbliżamy się do końca. Naprawdę? Szkoda byłoby teraz kończyć, kiedy udało Ci się stworzyć coś tak wielkiego. Pałac żyjący własnym życiem, księcia o świetnie wykreowanym charakterze, Kimiko z przeszłością niewolnicy i teraz się wspinającej. Zazwyczaj tak dobry świat i bohaterów zdobywa się właśnie dopiero po paru długich rozdziałach. Nie zrobi się tego na początku. Ty to teraz osiągnęłaś. Może chcesz to jeszcze przemyśleć?
    Oczywiście do niczego nie zmuszam, możesz być też już zmęczona blogiem i mieć go dość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eme tylko psuje mi wszystko sobą, swoim pochodzeniem, ale dobra, nie będę jej już komentować.
      Trochę śmiesznie mi się czyta tak o Kimiko jako o pierwszej konkubinie cesarza. Konkubinie Dziewicy, która nawet nie wie, czy będzie Chase'u smakować ani czy on jej. Walczy o faceta, z którym ją prawie nic nie łączy.
      Jakby te wydarzenia rozgrywały się wcześniej, wtedy kiedy Kimiko rządziła chcica i rumieniła się przy nim, myślała ciągle o nim, gdybała, robiła wszystko, że czułam, że na niego leci, rozumiałabym jej sojusz z Eme. A tak to on słabo mi pasuje. Kimiko przecież zrobiła się taka zimna w myślach o Chasie. Życzy mu śmierci, spiskuje przeciwko niemu. A jednak decyduje się na sojusz, żeby go zdobyć. To mi się nie klei.
      Jej nienawiść do niego mogę zrozumieć. Dlaczego miałaby chcieć, żeby przeżył, skoro nie mają więzi, bierze kobiety nowe, Eme pozwala do siebie przychodzić, a Kimiko spycha na niższy plan? Jej chęć wymierzenia sprawiedliwości jemu i jej jest słuszna. I dlatego nie wierzę już, że Chase przeżyje.
      Zastanawiam się, w którym momencie to się tak stało, że przestali pałać do siebie uczuciem. A najbardziej ona do niego. Chyba odkąd ta trucizna się pojawiła w jej rękach. To po niej przestała o nim fantazjować. Może ta trucizna właśnie ma tak działać? Może kiedy przybywa przy Kimiko, wpływa jakoś na jej myślenie i postrzeganie rzeczy? Na pewno. Powinna ją wyrzucić.
      Oni się od siebie oddalają coraz bardziej i szkoda. Teraz jeszcze bardziej będą się oddalać. Martwi mnie to. Chase ją trzyma...bo to skarb. Może Kimiko mogłaby jednak wydobyć z niego jakieś uczucia? Może mógłby ją bardziej polubić? Może teraz z Eme jej się to uda i nie będzie dłużej tylko taką jego zabawką.
      Podobało mi się jeszcze, jak Kimiko pomyślała, czy by buntowników nie wydać. Zobaczymy, co wybierze. Przyjaciół z którymi nie miała kontaktu od tylu lat i którym nie powinna ufać, czy Chase'a, który wysyła najbliższą mu, zaufaną osobę, jednocześnie zdobywczynię jego serca, żeby poradziła sobie z nowymi konkubinami.
      To, że Kimiko będzie cierpieć mi nie przeszkadza. Jak coś. :p Może cierpieć dla mnie ile wlezie. Niech tylko przeżyje, na tym tylko mi zależy xD

      Usuń
    2. Bierze pod uwagę, ale o tym nie myśli, o. Czy kiedyś mu się to zmieni? Możliwe. Np. konkubiny okażą się za słabe i nie będą w stanie donosić ciąży, więc Chase spróbuje z Kimi, tyle że wtedy może już być za późno.

      Usuń
  4. Dostarczyłaś mi tyle emocji, że długo nie mogłam na tyłku usiedzieć i sama rzucałam się od ściany do ściany, wołając "Łolaboga co to teraz się dziać będzie!". Muszę zakupić sobie wachlarz oraz nowy zapas meliski, bo czuję w kościach, że teraz dopiero mogą zacząć się najgorsze dzieje dla Kimiko na iw. Wszystko co było do tej pory - Chase-tyran - okaże się pewnie pikusiem przy tych nowych dziwkach.
    Pewnie taki efekt chciałaś osiągnąć, dlatego wyznaj mi droga sis, czy jesteś ukontentowana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie, bo jestem totalnie zdezorientowana. xD
      Najpierw miałam teorie, że Chase o wszystkim wie, bo on musi wiedzieć i chce, żeby wiedział, bo to Chase i ma przeżyć, kapiszi? Analizowałam sobie rozdzialiki zaczynając od wybuchu na jubileuszu. Gdy był udział Omiego, Chase się tak mocno nad tym zastanawiał. Geniusz uruchomił wszystkie komórki geniuszowe w swym ciele i główkował. Padło słowo, że to mogło być ostrzeżenie. Na bank doszedł do takiego wniosku, że skoro wybuch nastąpił wtedy, kiedy już miał się do Kimi "dobrać", to sprawcy mogą być w jakiś sposób z nią powiązani. Stąd zaprosił ja do siebie, by dokończyli to, co im przerwano. Chciał sprawdzić jej lojalność, sprawdził, ale wiedział, że na jednej próbie nie może się skończyć. Postanowił spędzać z nią czas, bo zaczął prowadzić śledztwo. Przy okazji to fajna laska, czemu by nie dostarczyć sobie rozrywki. Specjalnie zadbał o to, żeby usłyszał o tym cały pałac, licząc, że sprawca się ujawni. Przy okazji przekonał się, że Kimi nie była w to wplątana - jak ją wyciągnął z tej kuchni i zaczął zabierać na schadzki dziewczyna ledwo ogarniała, co się dzieje, a więc wykluczył ją z grona podejrzanych. Jednak Chase to nie debil, więc wysłał wojowników i kazał przetrzepać podziemia. Powiedzmy, że niczego nie znaleźli, a zatem śledztwo kontynuował. Liczy skrycie, że sprawca od wybuchu w końcu znów zaatakuje, bez potrzeby wywracania domu do góry nogami, w którym ceni sobie porządek, gdy za którymś razem znów do Kimi zacznie się dobierać. Pewnie chce go sprowokować. I może nawet jego koci wojownicy już mu donieśli kto to i dalej bawi się w te gierki, żeby badać lojalność Kimi. Teraz mamy kolejne rozgałęzienie, bo:
      - Chase mógł się dowiedzieć, że Kimi miała styczność z Nefraimem i teraz ją uważnie śledzi.
      - Może nie wiedzieć, być świadom buntowników, ale nie Kimi, jednak przeczucie mu każe sprawdzać, gdyż nie raz przekonał się o zdradliwości ludzi i jak powiedziała Eme, stąd jego preferowanie ścieżki samotności.
      Ja wierzyłam, że on o wszystkim wie. Wszyściutkim. Teraz mam wątpliwości, które też mają swoje wątpliwości. Kumasz? xD Myślałam, że Chase dostarczył Kimi szpiega w postaci Simby, ale ten się tak zachowywał przy Eme, jakby to serio był zwykły głupi kociak. A wyobrażałam sobie Kimi płaczącą do Simbi i mówiącą: powinnam mu powiedzieć, ale nie wiem jak to zrobić, żeby się nie gniewał; gdy zaś po drugiej stronie Chase ogląda: po prostu chodź i powiedz mi wszystko, kochanie.
      Nabrałam co do tego teraz wątpliwości. Chase zajmuje się teraz tyloma sprawami, ale buntowników nie rozwala... Może chce, żeby zaatakowali i wtedy się przemieni, czego nadal nigdy nie zrobił i będzie mieć uczte? Lub jest nie świadomy niczego w co nie chcę wierzyć!
      Moje wątpliwości mają wątpliwości co do samych siebie. Mój mózg nie nadąża z trawieniem informacji. Już nie wiem co myśleć.

      Usuń
  5. Wszystko to wina tego fragmentu:
    "Ty, moja droga... – Tu Eme spauzowała, przewiercając rozmówczynię na wylot bystrym spojrzeniem. – A w sumie to ja nie wiem, czego on naprawdę od ciebie chce, "
    A w sumie to ona nie wie... A w sumie to ona może jednak wie? To było tak, jakby ona też wiedziała o buntownikach- w końcu jest tak blisko Chase'a - noale musi trzymać buzie na kłódkę, gdyż tak jej pan kazał. xD I tutaj nabrałam znowu wiary w to, że jednak Chase o wszystkim wie. Po to ją przeprosił i po to zrobił się miły,bo liczy, że Kimi się nawróci, bo nie chcialby jej zabijać... NOALE teraz zachowuje się tak i wszystko dzieje się tak, jakby jednak o niczym nie wiedział! Gdyby wiedział, nie robiłby takiego bajzlu w swoim pałacu z nowymi pipami. Przecież nowe pipy mogą się dogadać z buntownikami, jeśli będą miały chore ambicje i na pieńku z księciem. Albo na pieńku z Kimiko i wtedy o wszystkim same księciu donioą i wtedy bye bye Kimi!

    OdpowiedzUsuń
  6. Co do powstałej drużyny Emiko. Kurna nie wiem też, co myśleć. Trochę mi Eme przedstawiłaś i patrząc na to, jak zabijała wszystkie pipy, nie mogę ogarnąć, czy po tym wszystkim nie zabije Kimi. I jedno mi wyjaśnij. Niby teraz zaakceptowała jego mentalność i przestała zabijać konkurentki, jednakże jeśli widzi, że Chase'a tak do Kimi ciągnie, to wiadomo, że zawsze będzie na drugim planie, a ona chce być chyba na pierwszym,no nie? Chyba że jej mentalność ma wyjebane i skoro na 100 lat abstynencji wzrusza ramionami, gdyż ma stado innych kochanków, to może faktycznie można jej zaufać. Taki typ płytkiej dziewczyny z niej. xD Może dlatego właśnie Chase nie chce się z nią wiązać, a do Kimi go ciągnie, bo ona płytka nie jest. Miała swój honor i nie chciała dawać mu się od razu, stąd nienawiść, jednak urok Chase'a wygrał, stąd wyznanie miłości, by nie było, że jest łatwa, a ich relacje wyciągnęła na poziom wysokiego uczucia, które nią zawładnęło. Na pewno o tym myśli Chase i nie jest dla niego zagwozdką. To teoria zgodna z teorią, że o wszystkim wie. Ofc Eme zabronił o tym gadać i kazać powiedzieć, że Kimi to zagadka. Bardzo dobrze, że Kimi czuje się okropnie z myślą, że chce go otruć. I jaka szkoda, że pod koniec rozdziału zmieniła zdanie. XD Wierzę, że nie popełni błędu i zdradzi buntowników. W końcu od początku nie chciała z nimi trzymać, została wciągnięta w to wszystko wbrew jej woli. Miała z Chase'em taką sielankę, aż głupi Nefraim przyszedł. Teraz jest bidulka zagubiona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eme jest wierna Chase'owi. Bywa zazdrosna, ale też brzydzi się konkubin, więc tak jakby wykorzysta Kimiko. Wiesz, lepiej realnie dzielić faceta z jedną laską i tworzyć normalny (kwestia subiektywna xD) chiński związek niż z np 10. I ten, kogoś tak rozpustnego jak Eme chyba też nie obrzydziłaby myśl o trójkącie.

      Usuń
    2. Eme do Chase'a: A może by tak zrobić z Kimiko trójkąta?
      Chase wielkie oczy.

      Usuń
    3. Kimiko się to nie spodoba. XD

      Usuń
  7. Aha, skoro Eme naprawdę chce ich zeswatać, to po tych wydarzeniach w następnym rozdziale powinna wystąpić taka scena:
    Eme idzie do Chase'a, który jest niezmiernie ciekawy tego, co się wydarzyło. Wypytuje o Kimiko i Eme posłusznie gada, zgodnie ze swoim interesem, że Kimiko jest niezwykle mądra, zadziorna i ma fajny charakterek, co widać, gdy się z nią tak prywatnie gada, swobodnie, gdy się nie jest Chase Youngiem, bo przy księciu to wiadomo, musi być uniżonym sługą. xd Eme powinna gadać o Kimiko jak najlepiej i próbować zmanipulować Chase'a. Niech powie, że Kimi się w nim buja i strasznie nie lubi nowych pip. Niech powie, że długie przebywanie w Heylinie na nią wpływa i gdy zasmakowała władzy, zaraz zrobiła się silniejsza, twardsza, odważniejsza. Chase'a może to zmartwić, może pomyśleć, że Kimi po zasmakowaniu władzy będzie chciała więcej i więcej. Ale to wszystko plan działania podstępnej Eme, więc niech potem szybko doda, że mając władzę udowodniła, jak dobrze chce dla księcia. Przełamała się i dobrze selekcjonowała babki. Plus objawiła, że z Heylinem jej do twarzy. Niech powie o tej Japonce, którą przygarnęła. Niech zaznaczy, że Kimi doskwiera samotność i brak pewności, czy na pewno jest przez księcia pożądana, wszakże teraz ściągnął więcej pip i boi się, że o niej zapomni. Niech wspomni, że Kimi nie wierzy, że ją do łóżka weźmie. Niech sprawi, by Chase pomyślał, że w sumie Kimi zaniedbuje i powinien do tego łoża już wziąć. Niech gada, że przez samotność wzięła do siebie Japonke, by znaleźć wspólny język, którego z nim trudną jej znaleźć, bo czuje się jak taka kochanka drugiej klasy. Drugiego planu. Pożądana na rozmowę do obiadku, ale to wszystko, tak to nie jest atrakcyjna, ani fajna pod kątem genów, bo i dziecka z nią nie zaplanuje. Niech Chase od słów Eme poczuje się fatalnie, jak taki beznadziejny mąż, który może chciał stworzyć z Kimi lepszy związek, długotrwały od układow małżeńskich, ale się trochę zagalopował i zapomniał, że jak ona nieśmiertelna, to dla niej ciężko jest utrzymywać taką długą wstrzemięźliwość, gdyż ona żyje chwilą. xD Ma zupełnie inną kategorie myślenia, której nie wziął pod uwagę, a powinien. I niech z kilka razy tak Eme doda, że Kimi zachowuje się, jakby była zagubiona, bo się martwi o niego i chce dobrze dla niego, ale z drugiej czuje się porzucona i ma ochotę się więcej fochać. W końcu jest babą - ma swoje humorki. W jej przypadku są to humorki ogniste. xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba że Chase o wszystkim wie, to wtedy powie, że on jej nie weźmie i będzie dalej ją skazywać na takie cierpienia, dopóki nie wyda mu buntowników, bo kiedy dojdzie do dnia zamachu, nie zlituje się nad nią i zabije za taką zdradę, gdy on cały czas stara się na tyle, na ile pozwala mu Laośka, nakłonić ją do zachowania wierności...

      Usuń
  8. Nowe baby dały mi najwięcej myślenia. I trzymajta mnie, bo mam tyle podejrzliwości do każdej z nich, że to jakieś jaja. xD

    Ju to zołzowata pipa o paskudnym charakterze. Skończyła źle, została zmiażdżona. Emiko powinny przestrzec Chase'a, że to harpia i jej najbardziej powinien się wystrzegać, bo może spróbować po okradnięciu z nasienia nastawić potomka przeciw niemu i zdobyć całą władzę. Na bank będzie przywódczynią intryg. Zainspiruje pozostałe dziewczyny.

    Fan, ależ jest zabobonna. xd Nie będzie spiskować, bo tak się będzie bać Kimiko. Zwłaszcza, że słyszała, jak biła służącą. O nią się nie niepokoję.

    Chen. To zagadka. Matka powiedziała jej, że jest zbyt delikatnia i nie pasuje do tego miejsca. Zbyt delikatna... Może być nową, dobrą przyjaciółką Kimi i może się okazać naprawdę fajna. Ale przez swoją fajność, może przyciągnąć Chase'a. Delikatna... Chase lubi takie i tak jak sugerowała Eme, z czystej ciekawości zechce z Hisoką gadać. Jej się książę spodoba, wbije Kimi nóż w plecy i spróbuje księcia przywłaszczyć. Albo będzie przez cały czas dobra, Kimi zrobi sobie sama paranoje i pozbędzie się niewinnej, co doda jej wad, noale czego to Heylin z człowiekiem nie robi.

    Pani Lu - też przerażona miejscem. Bedzie ciotowata.

    Chun - nie taka przerażona, ale zabobonna. Wmówi się jej, że szkodzenie Kimiko grozi nawiedzaniem przez duchy i będzie można mieć ją z głowy. Tak wszystkie baby bedzie można wykończyć. Czarnymi urokami Heylinu. Wystraszyć je, by sie same zaczęły wieszać.

    Xifeng - niebezpiecznie ciekawska.

    Qiu - strachliwa i bardzo łatwo spoufalająca się. Podpierała się o ramie. Szybko nawiązuje więzi.

    Biyu - bardzo słaba psychicznie. Myślę, że nie trzeba jej się bać i Eme nie musi sie z Kimi martwić. Pierwsza ze wszystkich się powiesi. Albo zemdleje, gdy tylko usłyszy, że Chase ją do łózka zaprasza i za taką słabość zostanie zabita.

    Meilin - dobrze, że została damą dworu. Jeszcze by gibkimi ruchami uwiodła Chase'a. Myślę, że będzie bardzo lizusowska do Ju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd wiesz że to ich prawdziwe charaktery? Może jest tak, że tutaj między sobą udawały, a niektóre rozmyślały, jak tu się nawzajem przechytrzyć i jak wygrać konkurs?
      Nika

      Usuń
    2. Nieeeee. To dobry i fajny pomysł, ale nie zapominajmy, że to opko, nie książka, w której można sobie pozwolić na bawienie się tak z każdym nowym bohaterem poprzez wrabianie czytelników co do ich charakteru. Na to potrzeba dużo czasu i rozdziałów, czyli odpada, bo Raylie nie ma tego czasu. xD Z Chase'em nas powrabiała i zobacz, ile na to potrzebowała, żeby było wiarygodnie. Musiałaby być niepoważna, żeby robić to samo z konkubinami, które pewnie będą takimi trzecioplanowymi postaciami. Byśmy wciąż dociekali, jakie one są naprawdę zamiast przezywać inne fajne rzeczy. Na pewno Raylie tak nie zrobi. Na pewno nie. :x To są na pewno ich prawdziwe charaktery,a jak już to będziemy świadkami ich przemian np. w zdradzieckie przyjaciółki lub w konspirantki. To będzie rozsądne a Raylie jest rozsądna. Co nie, sis? XD

      Usuń
    3. Ponieważ uważasz, że Chen taką przemianę przejdzie? Jak dla mnie ona miała taki plan w mówieniu tego, co własnie powiedziała. Oglądała serial i wiedziała, że przy Kimiko będzie bliżej księcia. Wywnioskowała też z jej czynów odnośnie wszystkich innych rywalek, że chce właśnie najgorsze przy księciu obsadzić, a najlepsze zniszczyć. Cicha woda brzegi rwie.

      Usuń
    4. Chen? Ona ma 16 lat. To dzieciak, w dodatku zbyt delikatny, o czym mówiła jej własna matka. To było w cytacie przedstawione, więc nie ma co tu podważać. Nie pasuje do takiego miejsca, bo jest zbyt miła i za głupiutka przez swą młodość, żeby takie analizy aż robić. Jakby była starsza, to mogłabym tak pomyśleć. To szesnastka, a takie szesnastki to są wtedy w okresach, że wszystko przeżywają i ciężko u nich z analitycznych myśleniem. Dlatego jak już to to miejsce ją zniszczy i zmieni, jednak wciąż tyle byłoby z tym roboty, że nie sądzę, by Raylie miała czas na wprowadzanie historii nowych postaci i porzucanie dalej buntowników oraz głównych chamiko wątków.
      A skoro mowa o serialu to tym bardziej skoro go oglądała, nie będzie w stanie Kimi zaszkodzić. Jak to dzieciak to będzie się Kimiko bać. One wszystkie będę jej się bac i szanować. Zwłaszcza kiedy pokaże, że potrafi władać ogniem. Na sam widok rosnącego Simby będą wieszać się ze strachu na zasłonach. Już to sobie nawet wyobrażam. Idzie Kimiko korytarzem, niebieskie oczy lśnią, pochodnie przy niej się zapalają, obok kroczy Simba... I już wyobraźnia dziewczyn pójdzie w ruch, a intrygi ze strachu będą nieudolne. Podejrzewam, że pewnie jakieś głupie zwątpią w siłę pozycji Kimiko i spróbują jej zaszkodzić, wierząc, że nic się nie wyda. Zakwestionują bystrość cesarza i jego własne rozporządzenie, że Kimi włos z głowy spaść nie może. W ten o to sposób same się wykończą. :D

      Usuń
    5. No i mamy zresztą Emiko. Eme też będzie dbać, żeby Kimi nic się nie stało, a pipy zostały zniszczone. Gorzej,że Eme tak się przejęła tą Hisoką, która raczej nie będzie aż taka straszna. Boję się, że Eme skupi się cała na Chen, bo będzie blisko Kimi, a więc Chase'a, że nie skapnie się np, kiedy jakaś inna pipa zrobi coś podejrzanego. To może doprowadzić do tego, że Kimi ucierpi raz czy dwa. Jednak nie z ręki Chen. Kimi dla niej będzie zresztą miła. Gorzej jeśli i Kimi zacznie odbijać z zazdrości.

      Usuń
    6. Nie umieściłam pani Chen dla ozdoby. C:
      Fakt, nie mam zamiaru rozdrabniać się na dwadzieścia kobiet, ale bądźcie pewne, że przynajmniej raz namieszają. C:

      Usuń
    7. Mocny stuff z tym rozdziałem

      Usuń
    8. Mocniejszy niż Zawód albo Łaska? :D Czemu? Chciałbym wiedzieć, w którą stronę opowiadania iść, by było lepsze.

      Usuń
    9. Nie aż tak nie. Zawód i Łaska są nadal fajniejsze, ale ten rozdział też jest fajny. To rozczulające, że Chase przez cały czas tak starał się, żeby Kimiko było dobrze. Ten "lodzik" to normalne, można przymknąć oko, każdy go zrozumie, zdarza się. Wcześniej można było pomyśleć, że znęca się nad Kimiko robiąc jej te palcówki, ale dobrze, że jednak chciał po prostu sprawić jej przyjemność. Leci na nią jak nic. Jest super za to.

      Usuń
    10. Oki, dzięki, dzięki! :D

      Ależ on się znęcał. To znaczy, może i jej nie molestował, ale wiedział, że potem Kimiko będzie przeżywać, cierpieć i żałować. Teraz zmienił podejście i faktycznie, liczy się przyjemność dla Kimi. :D

      Usuń
    11. Raylie fajnie jest prowadzić rozmowy sama ze sobą?

      Usuń
    12. Dobrze, że pytasz, bo rewelacyjnie. W końcu czy może być coś lepszego niż pogaduchy z kimś, kto w 100% Cię rozumie? <3 :D

      Usuń
    13. Ja cie krece, sis... Wstydziłabyś się.

      Usuń
    14. Odkryłam się hańbą, wiem. Ale patrz, nie musimy też ukrywać, że jesteśmy tą samą osobą. Ani wszystkimi komentującymi ten blog. xDDDD

      Usuń
  9. Robi się coraz ciekawiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, bo bałam się, że przeciągam akcje i przynudzam. :D

      Usuń
  10. Brakuje mi trochę czasów kiedy Kimiko była bardziej niewolnicą niż Lan Long...
    eS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, Chase nie raz przypomni jej, gdzie jej miejsce. Nie pozwoli jej się panoszyć. ;)

      Usuń
    2. Mam nadzieję. Podobało mi się jak miał bezwzględne prawo do niej. Podobało mi się czuć jak była jego o czym jej sam mówił. Teraz niby nadal jest, ale mam wrażenie że ją zostawi dla innych a ona go zdradzi. Tego nie mogę znieść, że ona jest w stanie choćby tak pomyśleć. Wcześniej drżała na samą myśl nie spełnienia jego oczekiwań i tego mi brakuje. Jej starań i prawdziwej nieśmiałości.
      eS

      Usuń
    3. Ale pamiętaj, że Kimiko nigdy nie była specjalnie nieśmiała. Teraz jest traktowana [pozornie(?) :>] na innych warunkach, a w tym rozdziale nawet poczuła smak władzy. Musi się zmieniać, ewoluować. :D Ale co będzie się dalej działo, zobaczycie. Dziękuję za opinię. :D

      Usuń

Obserwatorzy

Prawa autorskie

Wszelkie zamieszczone na stronie teksty stanowią wyłączną własność ich autorki – Raylie. Kopiowanie, zmienianie i rozpowszechnianie tekstów w innych celach niż użytek własny jest zabronione i podlega karze zgodnie z: Dz. U. Nr 24, poz 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.