piątek, 15 kwietnia 2016

Pani Lan Long








Hej, hej, kojarzy ktoś albo pamięta moją ulubioną OCkę z pierwszego bloga, Eme? :D Jak nie, to trudno, jeżeli tak – w zależności czy się cieszycie, czy nie, czy jest Wam to wręcz obojętne, musiałam mieć kogoś w roli... damy dworu/nauczycielki, a ponieważ blondi lwice miałam pod ręką... :3
Z ogłoszeń parafialnych zapraszam Was do głosowania na IW w ankiecie na samiutkim dole. Już tyle miałam nominacji, ale co tam, ankiety są fajne. xD


Myślałam, żeby tworzyć długie rozdziały, ale moja wena i chęć publikowania są silniejsze... nie potrafię tworzyć notek o 50 stronach, a szkoda.

23 komentarze:

  1. Nie jestem ani nasycona rozdziałem, bo za krótki, ani zadowolona. Nic się fajnego nie dzieje w tym sensie, że są same skandale, których już znosić nie mogę! Trzymam sztame z Kimi i mam nadzieje, ze ukartuje z Eme jakiś spisek i tych mających nadejść cip sie pozbędą.
    #TeamChamiko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadzieja umiera ostatnia!

      Usuń
    2. Co za dzień! Chase został cesarzem! Nic to nie zmieniło, ale było na co popatrzeć przed TV. Oglądałam ceremonie z rodziną, śliniłam się wręcz i spożywałam popcorn. Chase zajebiście wygląda przed kamerami. A ten cały orszak żołnierzy... Ach, armia! <3 Wszyscy muszą ujrzeć, jakim wspaniałym i potężnym jest władcą. :D Nową gazetę "Heylin" też zakupiłam. Bardzo fajny pomysł z tym. Nie brzmi już ten magazyn tak źle. XD
      Smutno mi, że Chase'a ta ceremonia zdołowała. Wszakże była głównie dla niego i jego szczęści i zadowolenie jest najważniejsze. Pewnie szambelani coś schrzanili, albo koordynatorzy impreze. Pewnie zasłony były nie. Ktoś musiał coś schrzanić, że Chase był smutny!
      Już wiem!
      Kimiko brakowało u jego boku. Poczuł, że coś taki łysy stoi przed poddanymi. Przydałaby się towarzyszka życia - cesarzowa. O tak. I proszę, problem załatwiony. xD Nie będzie trzeba uciekać się do pieszczot Eme, które, jak się okazało, nie były takie zawodne. Albo raczej były, ale tylko na chwilę, bo po godzinie Chase znów miał doła.
      Lubię Eme, o czym wiesz (chociaż teraz po Annie trochę zaczęłam się zastanawiać, czy to dobrze XD) i śmiechowo-fajnie, że się pojawiła. Na pewno iw stanie się teraz mniej szare. Eme wprowadzi więcej komedii, to przewiduje. xD Cholernie cieszy mnie, że Chase nazywa ją infantylną. Dobrze, że jest świadom, że mimo wszystko, Eme to głupia dziewczyna. Po prostu na swój sposób urocza i fajna. xD Niestety głupia pozostanie. Cholernie cieszy mnie też to, że ona Kimiko kibicuje. Mam nadzieję, że będzie bronić Japonkę przed niebezpieczeństwami (o wszystkim też księciu donosić) i ramię w ramię z nią wybijać te wszystkie pindy.
      I liczę, że Chase będzie oczywiście wypytywał Eme o postępy Kimiko, oraz o różne duperele. Interesuje się nią, to na pewno palnie coś: prawda, że jest fajna? mówiłem, że jest fajna. Albo zacznie wypytywać: mówiła coś o mnie? pytała się o mnie? XDDD Liczę na to tak bardzo. Jak i na szczerość ze strony Eme. Ma odpowiadać zgodnie z prawdą, że: ta Japonka to tak na ciebie leci i jest taka zazdrosna! Żadnego ściemniania i opowiadania o jej wadach! Nie życzę sobie tego! xD Niech udowodni, jak Kimiko kibicuje. Eme, nie zawiedź mnie!
      Jedno mam tylko zmartwienie: Eme ma nauczyć Kimi być dobrą kochanka... Zgadzam się na to, żeby zdradziła jej, gdzie Chase lubi być dokładnie pieszczony, ale to wszystko. xD Nie chciałabym czegoś takiego, że Kimiko będzie się kochać tak, jak kocha się Eme. Ona ma mieć swój indywidualny styl bzykania. Ma się bzykać z Chase'em po swojemu, nie jak Eme. Inaczej będzie trochę słabo. :x

      Usuń
    3. Lecz zostawmy już Eme, przejdźmy do dalszej części rozdziału.
      Spisek a 4 miechy? Pfff, pfff!!! Zdąży się wydać! Jeśli już się ni wydało. Oczywiście mam nadzieję, że Chase o wszystkim wie, nieważne, co to wtedy ozncza dla Kimiko, jakie są konsekwencje itp. On MA WIEDZIEĆ. Zresztą przy tym śniadaniu bardzo fajnie wyjaśniał jej, jak to ważne nad wszystkim kontrolować, żeby nie zapanował chaos... Ktoś tak mądry musi sprawdzać niewolników, śledzić ich, pytać wojowników, czy nie urządzają jakiś tajnych spotkań. xD Z każdym rozdziałem coraz bardziej zaczynam nie dopuszczać do siebie wersji, że on nie wie. No serio. xD
      Wracając. W ciągu 4 miechów Kimi i Chase już sie bzykną i Kimi tak sie w nim zabuja (acz ona już teraz jest w nim mocno zabujana, co odczułam, czytajac ten rozdział i co z zadowoleniem przyjmuję), iż przekona się, że nie chce jego śmierci. Zresztą jak pytała go, czy nadanie tytułu i imienia znosi niewolnictwo, a Chase odparł, że nie, tymi swoimi myślami zabrzmiała tak, że właśnie nie chce go zabijać, ale z konieczności, by czuć się wolną, MUSI to zrobić. NIE CHCE, ale MUSI. No więc Kimi, kochanie, NIE MUSISZ. Jest inny sposób. Po prostu z Chase'em szczerze pogadaj. Usiądź mu na kolanach, pobaw się jego koszulą, zrób słodką minkę i wyznaj coś takiego:
      "Wiesz, mnie nie przeszkadza ani trochę, że nie chcesz mnie wypuścić, bo świat na zewnątrz i tak nie wygląda zachęcająco, a w pałacu mieszka się całkiem miło, zwłaszcza po tej przeprowadzce... Jednakże nie chcę być niewolnikiem, nie chcę czuć się jak niewolnik. Chce się czuć w domu, w którym mam spędzić wieczność, swobodnie."
      I to na bank poruszy jego serducho. Zwyczajnie musisz być milsza, mówić słodko, zachowywać się słodko, nie zniechęcać go do siebie, a zobaczysz, że uwiniesz go sobie wokół palca. xD Nie ma nic lepszego od władcy świata na własnej smyczy. xD
      Dobrze, że ma ten nowy pokój. Bardzo fajnie. I fajnie to opisywałaś. :D Tylko ten... pokój Kimi powinien być najbliżej położony pokoju Chase'a. Nie dopuszczam myśli, że jakaś pinda z zewnątrz będzie miała do niego mniej metrów od niej. XD Oo, taka myśl mi wpadła. Może Simba się na coś przyda...i... OOO! On się przyda. Urośnie do końca i bedzie warczeć na te wszystkie pindy. xD Ha! Kimi jako jedyna konkubina ma własnego lwa, a tamte nie, ne-ne-ne-ne-ne-ne!
      O, wspominałam już o tym, że jara mnie, że Kimi podoba się to, że dostała taką troche władzę i może rozkazywać sługom?xD To takie kimikowate. Tak mi pokazało dobrze jej charakterek, który władczy jest. xD
      Właśnie. Skoro Chase schodzi taki struty, tym bardziej spędzać więcej czasu z Kimiko. Co to ma znaczyć, że on nie ma czasu? ON?!XD Koleś ma wieczność, na wszystko znajdzie czas. Nawet na obowiązki. Jest też wszechpotężny. Niech pstryknie palcami czy coś i znajdzie ten czas. Dobrze, ze czas znalazł na wynajęcie malarza. XD Wgl myśl sobie, co chcesz, ale ja się nie mogę doczekać ich rocznicy. XDD
      No, to chyba tyle. xD Jak na coś jeszcze wpadnę, to dopiszę. Rozdział bardzo fajnie napisany, tylko czemu taki krótki?! Dawaj więcej! :3
      WENYYY <3333

      Usuń
    4. Wiem już z czego jest ta trucizna, lub bardziej jak działa. Ona jest lodowata w dotyku, tak? Pewnie ten, kto ją robił wyszedł z założenia, że Chase nie lubi zimna, więc to jest pewnie jego słaby punkt. No to jest jakiś punkty. Jaszczurki kochają ciepło, kochają gorąc. W zimnie ich motoryka spada. Normalne więc, że Chase'a ciągnie do Kimi. Wtedy jest bardziej ruchliwy (nic dziwnego, ze gdy Kimi nie ma obok, Chase chodzi struty xd). Fiolka pewnie działa tak, że obniży mu temperatury do takiego stopnia, że Chase wysiądzie. Ze spadkiem temperatury nie będzie miał jak walczyć, bo jak tylko zacznie spadać, on bedzie tracić na umiejętnościach, na ruchach, itp, itp. W końcu z zimna umrze. W lodowych męczarniach.
      Głupi przepis. Wystarczy hug od Kimiko i już jest cały. xd

      Usuń
  2. O kuurr... Ale się narobiło 0-0.Dostałam kolejnego policzka, czytając opowiadanie tutaj. Halo! Jako fanka chamiko zgłaszam popełnienie przestępstwa! Czyli Chase nigdy Kimiko nie kochał i nie pokocha, mimo tych wszystkich słodkich postaw w poprzednich rozdziałach 0-0 To okrutne. Tak naprawdę to sobie w kulki z nią leciał, bo przez cały czas ma już kobietę, z którą sypia całe... tysiąc lat!!! 0-0 Wiesz, mogłaś wziąć chociaż jakąś żeńską postać z kreskówki. Myślałam, że obie nie lubimy OC? xd Jestem trochę, bardzo zła, że związałaś go z OC. Aż tysiąc lat trwa ich romans... !!! Nie mogę tego strawić! Czyli Chase znalazł już sobie dziewczynę, a ja się głupio łudziłam, że to Kimiko będzie tą, która nie jest tą na chwilę. Uwierzyłam, gdy mówił, że jest tym jego skarbem, która jako jedyna jest taka wyjątkowa... Okazało się, że znów bezczelnie kłamał... I to w takiej chwili, w której gadał o honorze! Chyba za dużo pije tej "Laośki", bo się staje zły do szpiku kości. Zaskoczyłaś mnie mocno, pogratulować. Chociaż jak się OC wprowadza to zawsze dla czytelnika jest szok, gdyż jest to nowość :p Pogratulować więc, ale nadal tego nie trawię i raczej nie dam rady. Właśnie siedzę i lecę pamięcią po wszystkich rozdziałach i wyobrażam sobie, jak to Chase po spędzeniu czasu z Kimiko wraca do Eme. Do swej... takiej w sumie... prawdziwej żony! Kurczę, a na Tomoko u mnie narzekałaś! :P Cham. Daję tej scenie -1. I kompletnie nie jak on. Nie wiem czy to honorowe. Nawet jak na kogoś, kto jest zły. Ale to nie był jedyny moment, w którym Chase nie wypadał mi jak Chase.
    Podobała mi się jego koronacja na cesarza. Nie jestem pewna czy rozumiem po co mu ona? Stał się imperatorem, gdy pokonał mnichów, stworzył to takie swe imperium na ileś tam lat. To chyba większa liga niż taki cesarz? Więc i na tronie Smoka już wcześniej powinien zasiąść...Jeżeli to miało być tylko na "połechtanie ego" to jest naprawdę zdesperowany. Zrobiło mi się go szkoda, gdy powiedział, że nie ma już celu. Ale czy ktoś taki jak on musi na to tak bardzo ubolewać? 1500 lat zniósł, na pewno był taki czas, że błąkał się bez celu i się przyzwyczaił to odnajdywania celu w samym życiu dalej. Podobało mi się za to też, że wreszcie zmienił Kimiko pokój, oraz że nie jest już kucharką, a taką oficjalną konkubiną. Co mi się nie podoba to fakt, jaki Chase stał się ograniczony umysłowo i kulturowo.
    Od kiedy on taki zamknięty na świat rasista? Jasne, tamta sprzeczka w poprzednim rozdziale była fajna, ale żeby aż kazać Kimiko zmienić dla niego narodowość i przestać być w pałacu Japonką? Chyba znowu budzi się w nim tyran sadysta, jakby samo zmuszenie jej do bycia niewolnicą i przestania bycia wojowniczką nie było wystarczające. Nie spodobało mi się to. On w ogóle jej nie akceptuje. Zniosę i rozumiem, oraz akceptuję, gdy mówi, że w jego środowisku ma być jak Heylin. Ale żeby celować, aż w jej narodowość?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zamknięte ma też kubki smakowe. Z tego co pamiętam to on w odcinkach jadł sztućcami, bo taki był otwarty na świat. Architektura w pałacu, jego obrusy, talerze, potrawy były tego dowodem. W końcu zwiedził ten świat. Jakby to było jego jeden taki występek, życzenie na chwile, to bym powiedziała ok, ale tak to nie mogę. Przepraszam. Tutaj nawet potępia makijaże z zachodu 0-0. Widzę tu też sprzeczność, bo jakoś Eme, nimfa z obrzydliwego przecież zachodu, jest dla niego taka fajna, że trzyma ją aż tysiąc lat...Tysiąc lat! 1000! Kimiko nie ma szans z nią konkurować. A jeżeli Chase wie o spisku, to ja już wiem, że to całe zapowiadanie, że ona zostanie rozdziewiczona przez niego tak po... cesarsku,jest też wkrętem. W historii Chin to było takim wielkim wydarzeniem, kiedy cesarz kogoś rozdziewiczał. A gdy to była jego ukochana... to... Ale nieważne. Proszę o jedno, bo skoro z Chase'a takie ziółko... Niech jej nie zabija. Jeżeli Kimiko umrze w takim opowiadaniu, w którym ona tyle znosi to zrobi mi się tak smutno, tak źle xd A to zdanie na końcu prawie całkowicie mnie zniszczyło xD Nie lubię tego zdania, nie lubię!
      Za co muszę cię koniecznie pochwalić to opisy. Opisujesz zjawiskowo. Jak zawodowa pisarka. Nad opisami natury się rozpływałam, a gdy przeszłaś do orientalnego zobrazowania mi wnętrz pałacu, odpłynęłam całkowicie. Super, naprawdę.
      Podobała mi się Kimiko (niekoniecznie wtedy, kiedy popierała spisek). Wszystko dzięki temu, że umieściłaś ją w takie wytworne wdzianka. Ja wiem, że ona jakiegoś czasu chodzi w hanfu, ale w tym rozdziale jakoś tak mocniej to odczułam. Może przez to, że były tak często komentowane, a nawet materiał miał wypadek i się pogniótł. Pamiętam, że Kimiko w odcinkach też nie lubiła uchodzić za taką piękną :) A piękna jest właśnie w kimonach i w hanfu. Pokazała wtedy, że taka z niej właśnie wojowniczka, która woli obcisłe spodnie od opinających, blokujących większość ruchów sukni. Przyjemnie mi się to czytało. Pamiętam też, że bardzo ładnie jej w upiętym włosach. Heh, pewnie dla tego zawsze upięte nosi xD Wie, że jej ładnie tak. Takimi fryzurami powinna na obrazie wyjść przepięknie i... w oczach Chase'a... Ale kogo to teraz obchodzi, skoro Chase to bałwan.
      Musisz mi znowu wybaczyć, ale ja tej Eme nie polubie. Już mi się jej charakter nie podoba. Wyczuwam, że to żmija i nie chcę, żeby Kimiko miał z nią styczność. Wrrr. I jest z tą Eme aż 1000lat! Strasznie mnie ta Eme zdenerwowała. Najbardziej boli mnie właśnie, że już tysiąc lat jest z Chase'm... Zobaczymy, co dalej wykombinujesz. Co do jednego znów się przekonałam. Nic tu nie jest pewne i lepiej po pierwszym pocałunku, czy na przykład przeprosinach, lub nawet zmianie człowieka na lepszego człowieka, lepiej nie robić sobie nadziei na "coś więcej". Podziwiam za pomysły, że masz ich tyle i tak je dobrze wprowadzasz, że zaskakujesz. Ten akurat mi się nie podobał, ale poczekam, zobaczę co zrobisz z tymi kobietami, które mają dzieci księciu rodzić.
      Pozdrawiam i dużo weny życzę! :) Dobrze, że rozdziały zaczęły pojawiać się częściej :) Nie wiej już takim zawieszeniem ;)

      Usuń
    2. Spokojnie, spokojnie. Potem wyprodukuję dłuższy komć, ale już teraz zapewniam, że nic nie zatrzęsie Chamiko! Eme to OCka z mojego totalnie innego bloga (jak wejdziesz na aska Chase'a i Kimi, i Heylin kotków to też możesz sobie jej wypowiedzi poczytać xd), na którym to przy pierwszych rozdziałach wieszali na nią psy, a potem chcieli pomniki stawiać. xD W każdym razie: jest kocią wojowniczką żyjącą z Chase'em 1000 lat i nasza kochana jaszczureczka lubi czasem pyknąć swą kotkę. Tak traktuj ich związek. Oparty na seksie, na przyzwyczajeniach (żyją już razem 1000 lat; wiadomo, płomień namiętności przez ten czas osłabł, aczkolwiek lubią sobie od czasu do czasu pofiglować).
      Zatem wdech i wydech. xD Będzie dobrze!

      Usuń
    3. A więc jak w takim prawdziwym związku małżeńskim. Namiętność słabnie, ale jest przyzwyczajenie no i relacja i związek.
      Ja jej nigdy nie postawię pomnika. Nawet gdyby udzieliła ślubu Chase'owi i Kimiko. Ja rozumiem, że on lubi pyknąć, ale posiadanie Eme przez 1000 lat to skandal. A ten argument wcale mnie nie pocieszył. Właśnie dobił bardziej jeszcze. Z Kimiko będzie więc identycznie. Jak może być dobrze? Nic nie jest dobrze. A ponieważ nie chce brzmieć bez uzasadnien to już podaje moje uzasadnienia.
      1. Przede wszystkim do Eme zwraca się po imieniu. Kimiko nawet bezczelnie i wrednie i jak bałwan imie zmienił, a przecież ma bardzo ładne imię. Wolałam gdy już używał „mój smoku” gdyż to jest jakby jej drugim normalnym imieniem oraz wyrażał przez to taką niemoc do przełamania się, żeby wypowiedzieć Kimiko. Ale w tym momencie wykazał się tchórzostwem.
      2. Sypia z nią przez całe tysiąc lat… Czyli tak jakby c h o d z i z Eme całe tysiąc lat. Wszystkie konkubiny zabijał, ale jej nie, a więc ma dla niego duże znaczenie. Wyobrażam sobie, ze oczarowała go wyglądem, kiedy zobaczył ją po raz pierwszy, westchnął i uznał, że musi ją mieć. Ma ją po dziś dzień. Z Kimiko było podobnie, ale jej do tej pory nie zmienił w nieśmiertelną. Jest gorsza.
      3. Ponieważ sypia z nią 1000 lat, ich relacje są niesmowicie mocne. Co zresztą zostało pokazane. Ta Eme zwraca się do niego, jak do kolegi. Bez szacunku, na luzie, nawet jej prośby zahaczają o rozkazy. Czyli są dla siebie tak otwarci, tak sobie ufają, taką mają silną więź… Przeraża mnie to. To z Kimiko powinien mieć taką więź, nie z nią. To Kimiko powinna mu tak psocić, z nią powinien tak figlować, ona powinna być jego kotką. To Kimiko i Chase powinni być ze sobą tak blisko, tymczasem jeden nie jest szczery, druga spiskuje.
      4. Eme jest widać, że dla niego ważniejsza, bo nic jej nie grozi. Nie zabije jej, bo każdemu byłoby szkoda strasznie zabić osobę, z którą się kochał 1000 lat. Chase wie, że kiedyś otruwała jego kochanki, teraz też zasugerowała, że nie lubi „wokrów na sperme” i co na to Chase? Nie przestał jej całować. Nic go to nie ruszyło. O co w ogóle chodzi?!?! Ja tego nie rozumiem. To powinna być KImiko. Kimiko jest traktowana gorzej od Eme. W przypadku w którym Eme zabija matke jego dzieci a Kimiko drugą, Kimiko ucierpi, ale Eme nie. Myślałam, ze jesteśmy za chamiko 
      5. Eme koci wojownicy wydają się szanować. Co pokazał Crave. Wszyscy wiedza, że Eme jest tą dobrą, która zawsze rozweseli ukochanego przez poddanych ksiecia. Z Kimiko wszyscy szydzą.
      6. Nie mów, że ogien namiętności zgasł skoro po godzinie figlowali z nowu. Jedno nadal podnieca drugie.
      7. Eme przydziela jakieś wyjtkowe zadania. Aha, czyli nie ma przed nią żadnych tajemnic. A z Kimiko nie jest szczery i ją ciągle okłamuje. Co więcej! Eme tak go zna, że odgaduje jego smutki i choć on teraz zaprzeczył jestem pewna, że innymi razami dawała radę.
      8. Pytanie o prezent znów podniosło range ich związku. Niby tylko seks, ale prezenty jej kupuje? Tak jak Kimiko? 0-0
      9. Kimiko jest niewolnicą, Eme równo uprawnioną obywatelką Heylin Pałacu.
      10. Kimiko miała być tą jedyną, która nie będzie na chwile, z którą żyć będzie tysiąc lat i mu się nie znudzi. Okazuje się, że już ta jedyna jest Eme. A teraz, jeśli nagle z Eme zrezygnuje to będzie dowód na to, ze Kimiko też może się znudzić.
      11. Do Eme ma taki szacunek, że pozwala jej być sobą, Kimiko nie.
      12. Chase dowiódł, że woli klepsydrowe nimfy (do tego owłosione) z zachodu od Azjatek.
      13. Jemu wszystko w Kmiko nie pasuje poza kolorem oczu. Ale spoko, już szuka inne Azjatki z takimi oczami, żeby Kimiko przestała być skarbem.

      Usuń
    4. Ja tego nie kupuje. Nie rozumiem. Przeszkadza mi ta Eme.
      Widac chyba jasno kto wygrał Chase’a, kto ma lepiej, kto stoi wyżej w jego sercu? Ja to wszystko wywnioskowałam po uważnym czytaniu tego rozdziału. A to tylko jeden rozdział. Co będzie dalej? Nie uwierzę więc, że Eme nie ma znaczenia dla Chase’a i nie zagraża Kimiko. Wiem, że chcesz mnie wkręcić, bo Ty lubisz nami czytelnikami w komentarzach manipulować, ale to nie ze mną. Eme według mnie napsuła tutaj. Ona już Chamiko zatrzęsła tym, że j e s t z Chasem już 1 0 0 0 lat. Wiesz jaka więź powstaje przez tyle lat? Poprzednimi rozdziałami wrobiłas mnie w Chamiko, a okazuje się, że Chase ma już kobietę, wybrankę życia, o której tak gadał, że niby jeszcze jej nie znalazł. Chase ty kłamco! Od teraz przestaje cie brać na serio. Tu nie wolno się do wszystkiego przyzwyczajać. Wiesz, jakby to był serial, to byś osiągnęła to, co mają najlepsze seriale. Zaskoczenie. Chociaż tego zaskoczenia nie lubie! Oj nie. Przeżywam ją, gdyż jest to da mnie szok, że ktoś taki nagle się pojawił. Nie odbieraj moich komentarzy jako atak tylko spróbuj proszę zrozumieć. Nie chcę Ci szkodzić tylko przedstawić swe zdanie, a moje zdanie jest na nie. Nie podoba mi się, że Chase ma kogoś takiego.

      Usuń
    5. Nie omguj, Brutusie, tylko wracaj do pisania. xD

      Nie mogę Ci dokładnie na te wątpliwości odpowiedzieć, bo bym zaspojlerowałą. Personalnie z wieloma się zgadzam, jednak one wszystkie znajdą odpowiedź w następnych notkach. I serio nie bój nic! Co do Eme, rasisty-Chase'a (xD) i wielu wszystko się wyjaśni! Tak swoją drogą cieszę się, że jeszcze potrafię kogoś zbulwersować. xD Myślałam, że po sikach już mi się nie uda. :D

      Usuń
  3. Eme! Hurey! Tylko Kariny nie wprowadzaj...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha! xDDDD Straszyłam ostatnio Layali, że może to zrobię. xDDD

      Żart, ofkorz. :D

      Usuń
    2. To by było jakieś takie kazirodcze. W regulaminie blogger chyba nawet zakazuje takie tworzyć. xD

      Usuń
  4. A ja naprawdę nie wiem dlaczego to czytam, skoro cała ta para wydaje mi się być bardzo żałosna. Nie, jeszcze się nie przekonałam, takie jest życie... XD
    No tak.
    Wspaniałe opisy, zwroty akcji, bogate słownictwo, uniwersum, symbolika i przekazywana między wierszami wiedza. To wszystko składa się na to, że mimo zażenowania z powodu chorych relacji głównych bohaterów, to ja i tak tu wracam i wypatruję kolejnych rozdziałów. Powodzenia dalej i weny! ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję więc wytrwałości. :D Ja bym nigdy nie tknęła na przykład Sraikimowego farfocla, nie ważne jakim językiem, opisami czy symboliką zostałoby ukazane.

      I czemu para wydaje się żałosna? :C Związek jest toksyczny i taki ma być; nie tworzę słodkiego love story, sorki. Sam związek opieram na starożytnych na chińskich standardach, w których dorastał Chase i z każdym rozdziałem zamierzam to pogłębiać. :D

      Usuń
    2. Sraikimowy farfocel, kocham. XDD
      Toksyczny związek... Ich relację trudno w ogóle nazwać związkiem niestety. :C
      Niby tanich romansideł nie lubię, ale z utęsknieniem wypatruję jakiś elementów słodkiej tandety między nimi i jestem coraz bardziej ciekawa jak to wszystko się zakończy. :>

      Usuń
    3. Przecież to cesarz i konkubina, nie książę i prostytutka jak kiedyś. Osiągneli właśnie wyższy poziom "miłości". :D

      Usuń
  5. Ostatnio włączyłam sobie Xiaolin Kroniki i zobaczylam odcinek, gdzie Chase był prawie łysy, z tyłu głowy dyndał mu tylko jeden długi warkocz. I teraz po tym rozdziale tak - jestem tego tak pewna jak niczego w swoim życiu. Nie jestem fanką Chamiko xD Nie chcę by byli razem i mam nadzieję, że Chase zginie. Kibicuję Kimi by dała radę go otruć. Wiem, że da. A jak nie da to będzie dupą wołową.
    Jakoś nawet mnie to bardzo nie zabolało. Może jak mi napisałas o Eme to się czegoś spodziewałam takiego? :D No może, że ona będzie wybranką serca. :D Jak dla mnie tym rozdziałem dałaś mi promyk nadziei że Heylin zostanie pokonany.
    Btw, zgadzam się z Chasem uważam, że Evil brzmi o wiele gorzej niż cudowny Heylin. :D
    I te nowe imię Kimi na czesć zupy. XDD Już sobie wyobrażam taką rozmowę " Mam cudowne imie po mamie, a ty po kim?" "Ja? Po zupie mojego cesarza" XDDD
    Podsumowanie: Kreowałaś Chasa na kogoś kim nie jest oszukując wszystkich. Jak spojrzałam na te komentarze wyżej to tak sobie pomyślałam czy ty nie inspirowałaś się przypadkiem filmem "mroczny rycerz powstaje"? Zauważyłam ten sam zabieg u ciebie. W filmie (jak jednak nie ogladałaś to to będzie spoilerXDDD) ten główny przestępca dał ludziom nadzieje mówiąc "dacie mi batmana, to bomba w Gotham nie wybuchnie, wy wszyscy przezyjecie, macie miesiąć". U ciebie ostatnie rodziały były tym promykiem nadziei dla wszystich, że może Chase coś czuje do japonki. Ale tak naprawdę, ci ludzie z filmu nie wiedzieli, że czy by dali batmana czy też nie, bomba i tak miała wybuchnąć. Bo dając im nadzieję, a potem bezczelnie odbierając sprawił im jeszcze więcej bólu... I chyba na swoim blogu udało ci się to samo. :D
    Gratulacje! :D
    Pozdrawiam! I czekam na nowy rozdzial! Co wyniknie z tresury Eme? :D
    ps. Eme jest tutaj fajniejsza niż tam, na drugim blogu xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oglądaj Kronik, to żenada jakaś i ja się do nich nie przyznaję! xD

      Jak możesz nie być fanką Chamiko, nooo? Serce mi łamiesz! xD

      Oglądałam Mrocznego rycerza, wgl kocham Batmana, ale to było wieki temu i chyba raczej nie inspirowałam się nim, ale myśl, że zabrałam nadzieję jest fajna. xD

      Eme się cieszy. :D

      Usuń
  6. fajny wpis, ciekawi od początku do końca. zapraszam tez do siebie, dzięki za jakikolwiek feedback owce

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Prawa autorskie

Wszelkie zamieszczone na stronie teksty stanowią wyłączną własność ich autorki – Raylie. Kopiowanie, zmienianie i rozpowszechnianie tekstów w innych celach niż użytek własny jest zabronione i podlega karze zgodnie z: Dz. U. Nr 24, poz 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.