sobota, 12 marca 2016

Jak Wu Zetian






Z tych chińskich porównań można mieć nieraz bekę. xD
Dzisiejszy odcinek sponsoruje oczywiście moja muza:


A tu z niebieskimi oczami... Z niebieskimi oczami! 




33 komentarze:

  1. Jestem jak najbardziej przeciw temu, by Chase robił dzieci "pustym pindom".
    Było beznadziejnie!!!!



    Taki zart. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i są pustymi pindami, ale co, nie nadadzą się do celów prokreacji? xD

      Usuń
    2. Wreszcie ja.
      Skomciam Ci wszystko po kolei w nieskażonej kolejności, a i zaznaczę fragmenty, przy których wariowałam najmocniej. Za wszelkie opisy przyrody i psychozy nie będę po raz tysięczny, bo szkoda na to klawiatury. Ty dobrze wiesz, że potrafisz świetnie opisać obrazy fajnym słownictwem. Przepadnij, sis, przepadnij. xd
      To ciekawe i jak najbardziej pocieszające, że Kimiko, która tak perfidnie księcia „okłamała” (w klamrach, bo ja wierzę, że to prawda, o której ona sama jeszcze nie wie), przestała się go co nieco bać. Niech pamięta, że najlepszym lekarstwem dla ich związku jest właśnie miłość. xD Rozkochanie w sobie księcia to klucz do sukcesu, tudzież gwarancja przetrwania. Taki zakochany w niej książe będzie na każde jej wołanie, no i przede wszystkim nikt nie odważy się na Kimi rękę podnieść. Xd
      Owacje na stojąco dla Chase’a za stworzenie mini rezerwatu w swoim domu. Jak on to robi?! xD Zachwyca mnie na każdym kroku, Kimi też powinien. Dlaczego się nie zachwycała? Powinna mu pogratulować, a nie takie podchody z nim robić. Ja wiem, że na zewnątrz, za murami pałacu dzieje się armagedon, no ale serio, przez tyle lat mogłaby już przestać się martwić i zacząc doceniać cud uroki domu swego przyszłego męża. <3 Więc niech przestanie mu gadać o tym, że ktoś na zewnątrz cierpi. Nikogo to Kimisiu nie obchodzi. xD
      „Ciesz się chwilą, smoku” – westchnęłam. Niech on częściej jej przypomina o zasadzie carpe diem. Teraz bawisz się w przejażdżki z kochankiem, a kto wie, jutro możesz nie mieć głowy?! Ok, lekko dramatyzuje, a może i nie… Nie wiadomo z czym Ty zaraz sis nie wyskoczysz. xD Dlatego też, Kimi, błagam Cię, choć trochę ciesz się szczęśliwymi chwilami w swoim życiu. Przecież nie mogłaś zapomnieć jak się przeżywa szczęście?! Chase Cię uszczęśliwia, przyznaj to przed sobą, przed lustrem!
      Nie podoba mi się, że Kimi psuje księciu humor. Jej pyskówki są złe! Wolałam ją bardziej, gdy była uległa. xD No teraz to przegina, ja tu drżę o jej los, a on wali mu tekstami, że już w następnym akapicie spodziewam się dla niej kary! Serce mi podchodzi do gardła, a ta nic! Nie powinno być tak, że tylko ja się martwię o jej zdrowie, a ona o swoje nie! To wszystko przez tych głąbów z podziemi… Przyszła mi właśnie do głowy pewna teoretyczna myśl. W zasadzie to odkąd Kimi dostała te fiolkę i spotkała się z Nefraiem, i wie o całym spisku, zrobiła się taka pyskata. Taka odważniejsza. Wcześniej dało się bardziej wyczuć, że darzy Chase’a szacunkiem, bo jest jej panem. Jeszcze bardziej znielubiłam głąbów z podziemi. xD To na pewno ten czynnik tak na nią niekorzystnie wpłynął. Oby minął szybko, bo Kimi coraz częściej pieprzy w stylu: dni jaszczura są policzone…. Żaaaal!

      Usuń
    3. Ja już teraz mogę doradzić Kimiko kogo zdradzić. Jasne, ze buntowników! Jaszczurek się nie morduje. Zwłaszcza jeśli potrafią przeprosić. Przeprosiny Chase’a padły w dobrym momencie, bo w chwili, w której Kimi jest najbardziej rozdarta i sądzi, że jeśli wybeirze stronę Chase’a to dla przywilej i upokorzeń. No więc – fanfary – Chase za upokorzenie przeprosił, czyli więcej ich nie będzie! Proszę, Kimi, nie masz się czego obawiać. Będziesz w 100% bezpieczna. Pewnie pojawią się jeszcze jakieś drobne uszczypliwości, ale żadnego gnojenia. A biorąc pod uwagę, że właśnie o tym najczęściej przypomina Ci wstrętne sumienie, pewnie musiało się to na Tobie mocno odcisnąć… Czas wymazać tamto wydarzenie z pamięci! I tak od kilku rozdziałów jesteś traktowana po cesarsku! <333
      Fakt, ze Chase jest taki honorowy, co Kimi ciągle zauważa, powinien również dać jej do myślenia. Czy buntownicy wykazują się honorem? A skąd. Nie ma pewności, czy jeśli oni nie przejmą rządów któremuś z nich nie strzeli do głowy, by objąć władze totalitarną z racji, że to oni obalili poprzedniego tyrana. Już tak było, że ci, którzy obalali, wspinali się na tron, sądząc, że ich rządy będą „sprawiedliwie”, a w efekcie wcale nie byli lepsi. Czuję, że taki Raimundo może mieć ambicje na władze. Kimi powinna poznać mroczną stronę buntowników. Xd Przekonać się, że oni też nie są bez skazy, a nawet mogą być gorsi, bo brak im honoru! Hamulca, jaki ma właśnie Chase!
      No cholera… ja już nie wiem jak bardziej przekonać tę dziewczynę, że Chase’a powinna wybrać! Xd
      „– Sztukę układania kwiatów!
      – Zagięłaś mnie” – ja się zagięłam śmiechem jeszcze bardziej. xDD Ogólnie przez całe ich przekomarzanie się ryłam buzią podłogę, kwicząc ze śmiechu i turlając się. Więcej takich rzeczy, sis, więceeej! xD Tego typu komedia jak najbardziej pasuje do iw, a i nauczyłam się ciekawostek. :D Postarałam się, brawa za risercz. A jak jeszcze potem Chase puścił oczko, mówiąc o gejszach…. Znowu westchnęłam! <3
      Wiesz, mam jakieś problemy z przyzwyczajeniem się do tego, że oni się tak tulą bez problemów, bez żadnych oporów, ba, Kimi nawet bawi się sprzączkami od jego ubrania! :x Oczywiście kompletnie mi to nie przeszkadza, ale kiedy ona… nauczyła się go tak dotykać bez obaw i zapytań, czy jej wolno? Tylko tego nie zmieniaj. Przynajmniej mają jakieś bliskości, bo wiesz, że mi ich brak. :x Czy jestem jedyną tutaj, która się tego kulminacyjnego momentu, jakim będzie seks, doczekać?!XD
      Od początku rozdziału było super, ale od połowy zaczęło robić się zajebiście. To jak Chase łapał Kimi za podbródek, jak się dla niej uśmiechnął, jak potem jedli i ona się na niego ciągle gapiła… Ach. Tak btw… Chase odpowiada w bardzo podejrzany sposób na Kimi „kocham cię”. Ja rozumiem, że to może być jego heyliński sposób na wyznawanie uczuć, wszak jest zły i kocham cię może mu nie przejść przez gardło, tak jednak.. to brzmiiiiiii……….. Jak gdyby wiedział doskonale o spisku i próbował jej powiedzieć: jeśli zginę, to ty też i żadnego innego faceta w życiu mieć nie będziesz. Albo: nawet jeśli mi się coś stanie, będę nadal prześladować Twoje Jaspinowe Wrota i z nikim innym nie będziesz w stanie romansować. Lub po prostu: spróbuj zrobić coś przeciwko mnie, mi i tak się nic nie stanie, bom nieśmiertelny, lecz ty za zdradę zginiesz. I wiesz co? On na bank wie o tym spisku. Na pewno. Musi. Jest panem domu i heloł, to Chase Young! Przez 1500 lat musiało być tyle zamachów na niego, że na pewno wie o głąbach… Kurcze. Jeszcze bardziej boję się o Kimi jak o tym myśle!!!! On Cię testuje Kimi! Błagam, NAWRÓĆ SIĘ! XD

      Usuń
    4. Ja mam pytanie… Bo zostało wspomnianie, że Chase nocami rozmyśla nad przyczyną posiadania przez Kimi niebieskich oczu… A zatem… nocą… po seksie z konkubiną, czy też nie, leżąc w łóżku i czekając na sen, Chase MYŚLI O NIEJ. Ach, musi przeżywać dni spędzane z nią. Ja też tak mam ze swoim. To naturalna reakcja dla tych, których serce aż za bardzo zbliżyło się do serca drugiej osoby. <3
      Wiesz, przyznam szczerze, że nie spodobało mi się, ze Chase powiedział, że Kimi ma NA RAZIE niezachwianą pozycję jego skarbu… T_T Siiis, ja Cię ślicznie proszę. Nie zachwiewaj tej pozycji! Zostaw ją nieskażoną! A jeśli jakaś się pojawi, niech Kimi ją zabije. O, albo niech Chase ją zabije, mówiąc, że tylko jedna może mieć takie oczy…! Mam takie zmartwienie, ze Chase szuka drugiej o oczach inne niż brązowe, bo chce się z Kimi wyleczyć… Ja mu dam! Nie wolno mu!!!!! Tak jak nie wolno mu więcej gadać, że go klepsydry pociągają. Kimi się zrobiło tak smutno! xD Bidulka. Niech będzie dla niego urocza swoim ciałkiem. <3 Pf, musi go swoim ciałem pociągać, inaczej by jej tak nie rozbierał, robiąc jej palcówki na stole. xD
      Tęskniłam za ich bliskościami i dziękuję, że zechciałaś popchnąć ich na trawę, by pomacali i tak cudownie poflirtowali. <3 Te teksty… te słoowaaa….!!! Jeny, wzdychałam i jaram się do teraz! xD Napisane zajebiście, wymyślne i opracowane zajebiscie. No czysta perfekcja. Nienawidze Cię za te scene. xD Musisz być taka lepsza ode mnie? Pogrążasz mnie. xD
      Mówiłam Ci już, że tytuł Wu Zetian jest zajebsty? Och, chciałabym, że Kimi była jak Wu Zetian. Tylko nie w 100%, bo ej… Ona nie ma dac księciu kosza!XDD Hahaha, dostał kosza od Wu! XDD Jak mi przykro. <333 Ale jak najbardziej pochwalam to zagranie, bo to dodało postaci Chase’a takiej… prawdziwości. Tak, wydał mi się prawdziwszą postacią. Przystojniak, lecz wiadomo, nie każdej muszą pasować jego złote oczy i skośne uszy. Myślę, że nie wyczynisz głupoty i nie każesz Kimi zerwać z księciuniem, wszak sama stwierdziła, że to fajny facet, tylko Laoska go zepsuła. <333333 Na pewno może być jak Wu Zetian w stosunku do innych konkubin, czyli nie dawac sobie w kasze dmuchać, a niszczyć je psychicznie i fizycznie. <3 Dłużej gości w Heylin środowisku i to ona ma okazje zostać nieśmiertelną, czyli kobietą Chase’a na całą wieczność. A więc nie wątpię w to, ze sobie poradzi, jeśli inne baby przyjdą. Ma ich bić, jak te służąca. Wgl! Jak Chase powiedział, ze źle to robi i dał jej bat, skisłam!!!XD Zajebiste to było. Mentor przy każdej okazji. <33 Nadal jest jej mistrzem, nie?
      Tak więc powiem na koniec skromnie: rozdział ujdzie.
      Xd
      Odbierz to tak, że chcę więcej chamiko! :D
      WENY! <3

      PS Kurcze... myślałam, że wyjdzie więcej komci...

      Usuń
    5. Ja się tak jeszcze zastanawiałam nad jednym. Tak zakładałam, czy Chase FAKTYCZNIE może wiedziec o spisku. Bo jeśli wie, to zrozumiałe są dla niego te wszystkie działania próbujące Kimi udobruchać. Ale jeśli wie, to czemu mówi o tych wszystkich babach i tak bez oporów przyznaje się, że będzie chciał je pyknąć? Przecież widzi cień zazdrości u Kimi. Nie boi się więc, że z tej zazdrosci zechce go zabić? On z takimi tekstami do niej: ja będę jedyny w twoim życiu + masz być taka jak ja. Czy on bierze pod uwagę ewentualność, że jeśli Kimi faktycznie zacznie się robić taka jak on, to z zazdrości użyje tej trucizny?xD I z takim tekstem, gdy będzie konać: ja będę jedyną niespełnioną miłością w twoim życiu. CHase! Facet! Dość gadania, zadziałaj! Czynem udowodnij Kimi, przynajmniej raz jeszcze spróbuj, że jej pozycja w twoim serduchu na pewno jest niezachwiana!

      Usuń
    6. A nie: pierdu, pierdu, że jest Twoim skarbem dopóki nie ma drugiej niebieskookiej na horyzoncie. No koleś, grrr! Tak jej nie zdobędziesz! Toż ona jak zobaczy niebieskooką w pałacu, albo inną lale niesamowicie piękną, lub uzdolnioną w walce, zarówno ze strachu i z zazdrości ją zabije!

      ...Oh wait... to może byc twój plan...

      Usuń
    7. Wreszcie odpowiem! :D
      Nom, zakochany władca zawsze będzie się wstawiał za faworytą, ale przecież nie będzie to trwać wiecznie. I nie możesz być pewna, że Chase jest zakochany albo choć zauroczony, bo ją przeprosił i spędza czas. To za mało!
      Hej, Kimi ma jeszcze jakieś uczucia! xD Nie można cieszyć się swoim szczęściem, jeżeli ktoś inny na tym cierpi. Choć fakt, niech się Kimi cieszy w myśl capre diem, wszak nigdy nie wiadomo, czy jej szczęście potrwa długo i nie skończy się bardzo, ale to bardzo boleśnie.
      Owszem, zrobiła się skłonna do pyskówek, bo ma przed sobą alternatywę w postaci zrujnowania księcia i odzyskania wolności. To ją zachęca do odważniejszych działań, z drugiej strony wie, że może za nie oberwać. xD
      Nie jest traktowana po cesarsku, a raczej po... kochańsku... konkubiańsku... no wiesz, o co chodzi. xD Książki twierdzą, że konkubiny były traktowane naprawdę dobrze, a skoro Kimiko to taki skarb, dlaczego nie bawić się w te dworskie zabawy obfitujące w różne kurtuazje itp., co w następnych rozdziałach postaram się mocniej wyeksponować.
      W 100% masz rację; rzadko kto zdobywając władzę w imię wyższego dobra sam nie staje się tyranem. Lecz bajka pokazała, że nasi mnisi to raczej nie ten typ... polityka, który po przejęciu władzy okazuje się wujem i wprowadza własne rządy silnej ręki.
      Sis, pamiętaj, że pomagałaś mi, czym tu Japończyków zagiąć na rzecz Chin. To z samurajami i technologią, i rybami było od Ciebie! :D
      Jakich uczuć? On nic nie czuje! ;D Prędzej „Albo: nawet jeśli mi się coś stanie, będę nadal prześladować Twoje Jaspinowe Wrota” → O, to jest bardziej prawdopodobne. XDDDDD
      W odpowiedzi na pytanie, tak myśli o niej, a raczej o niebieskich oczach. Chase lubi rozkminy, więc nie upatruj w jego zachowaniu jakichś głębszych intencji, że niby jego przesiąknięte Laochą serducho zbliżyło się do czyjegokolwiek serduszka.
      Wyleczyć z Kimi! XD Hahahha, a no może coś w tym by było, z drugiej strony, jeśli założymy, że on nie zna uczuć poza nienawiścią, to ta teoria leży.
      E tam, wszystko z ich słowami jest na necie.
      Ano, dostał kosza od Wu. Wiocha, nie? xDDD
      Nie szkoda Ci służącej? Tak, nadal jest jej mistrzem.
      Nawet gdyby wiedział, to co? W Chinach kwestie damsko-męskie są naprawdę dziwne i Kimi ma się do nich przyzwyczaić i koniec. :D
      Wszystko może byc moim planem, bój się. xD

      Usuń
  2. Jeju ^^ Taki słodki i uroczy rozdział! Staram się za wszelką cenę uciszać podświadomość, która podpowiada, że jest za dobrze, by mogło być tak cały czas...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dać na blogu trochę szczęścia i już podejrzenia, że nie będzie to trwać wiecznie. xD Ale tak, bądźcie czujni.
      Dzięki! :)

      Usuń
  3. W istocie wycieczka przebiegała w spokoju, co wraz z upływającym czasem krępowało Kimiko, ponieważ podziwianie zachwycających widoków żadną miarą nie mogło usprawiedliwiać czy rekompensować braku wymiany zdań między nią, a wojownikiem jadącym tuż obok.

    (...)

    Nie parając się jakąkolwiek chęcią ciągnięcia tematów, oboje dali się wciągnąć w wir nostalgii wywołanej aktywizującymi się wspomnieniami, rysującymi się w ich wyobraźniach ciepłymi barwami, niczym miraże. Tak na umysły dwojga upadłych mnichów, jakich życie splotło się z Klasztorem Xiaolin, działała przejażdżka; pokonywanie kolejnych mil w akompaniamencie odgłosów natury – cóż z tego, że stanowiącej ułudę, pozorne piękno uformowane siłami zła? – cieszenie zmysłów falowaniem liści, odprężało, pozwalając z powodzeniem oderwać się codzienności. Niestety, tak jak żadna idylla nie może trwać wiecznie, tak tych kilka kropel szczęścia wlanych w serce Kimiko nie poskromiło dręczących od miesięcy demonów lęków i niepewności. Zwiesiła głowę, utraciwszy zainteresowanie czarującym kształtami oraz zapachami otoczeniem. Radość bliskiego kontaktu z pałacowym ekosystemem wyparowała, pozostawiając w nasączonym bólem umyśle, przeciążonym nieraz całkiem sprzecznymi informacjami, pytania o przyszłe losy.

    (...)

    W snach również prześladował Kimiko, lecz nie prezentował się jako koszmarna mara, a prawdziwy książę pragnący spędzać z nią czas, wynagradzając przy okazji podłe zachowanie. Logiczne myślenie Japonki chwiało się niczym łódka szarpana pieniącymi się falami, o czym sumienie co rusz przypominało, ale ciężko przychodziło dziewczynie przygaszanie wzbudzonych wokół osoby Younga uczuć, zniekształcających w dodatku obraz księcia na jego korzyść. Marzyła, żeby żyć bezpiecznie, dlaczego więc niszczyć ten stan? Zresztą przecież o to chodziło – by zbliżyć się do Chase’a i wywęszyć okazję, jeśli skutecznie pomóc spiskującym przyjaciołom.

    pięgne ekspozycje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięgi.

      Ale nie no, serio, dziękuję. C:
      Ostatnio mam nawet schizy, czy to co piszę jest sceną, czy nie. xD

      Usuń
    2. No to wiedz, że masz trochę scen, ale opisy ekspo nadal są... tylko nudne ekspo.

      Usuń
    3. Ale ja mam farta, co wejdę na maila przychodzi mi komć! xD

      Do rzeczy. Jak pisałam na szałcie na WS, wątpię, abym miała się z tego szybko wyleczyć, w końcu sposobu pisania nie da się zmienić od tak. :P

      Skoro odrabiasz wolontariat w postaci wskazywania ekspozycji, nie obraziłabym się, gdybyś wskazał złe przecinki, coby szlachetnych gestów stało się za dość. xD

      W każdym razie dzięki za opinię. Życzę chamikowych snów. <3

      Usuń
  4. Chase to zupełnie inny człowiek. Zmienił się niesamowicie. Miałam wrażenie, że ktoś go podstawił... Ale nie oszukujmy się, on się po prostu zakochał :D
    Ogólnie genialna kłótnia. Moglaś pochwalić się swoją obszerną wiedzą. Powiem ci, że i ja się czegoś nauczyłam - moje kochane sushi wyszło od chińczyków? :D (chyba że coś zle zrozumiałam, albo zapamiętałam, rozdział czytałam parę godzin temu :P)
    Bardzo przyjemnie się czytało i szybko, chociaż prawie akcji nie było. I stoję murem za Kimi - też nie chcę haremu.
    Harem to coś czym gardzę. Nienawidzę. Nienawidzę. Nienawidzę.
    No ale co tam. Coś czuje, że Chase nie zdąży spłodzić dzieciaczków. Chyba, że wygra na końcu. xD
    Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że to miłość? A może jednak jakaś podstępna manipulacja? xD

      Dzięki, w pierwotnym założeniu chciałam powyżywać się na obu krajach po równo, ale... Chyba widać, kto w tym pojedynku zwycięża, zatem cześć rozdziału można uznać za mino hejt na Japonie... Nie jesteś otaku, prawda? XD

      http://users.pja.edu.pl/~s3618/historia.html :D jak najbardziej danie z Chin, w ciągu wieków dostosowane jednak do kuchni japońskiej. Chińskim hanfu wzorowali się przy projektowaniu kimona. Starożytne Chiny rządzą. xD

      Mnie też się haremy nie podobają. Facet ma mieć jedną kobietę, kobieta jednego faceta, amen. Ale to jednak ta Chaseowa inna mentalność. Wgl haremy były podłym miejsce. Cała ta hierarchia, machina intryg, nienawiść między konkubinami. Paskudztwo. Jak Kimiko da sobie rade? xD

      Spłodzić to on może, ale wychować? On wgl na końcu pewnie umrze. Kimi wciąż myśli o truciźnie.

      Pozdrawiam :3

      Usuń
    2. Nie wydaje mi się że to byłaby manipulacja. Chase nie zniżył by się do takiego poziomu, aby przepraszać. Proszę, władca świata przeprasza własną, niepełną kochankę? :D Raczej dla mnie to odpada. Nie przejmowałby się nią jakby nie był konkretnie zainteresowany :D

      No, pokazałaś dokładnie, że Chiny rządzą i nie, nie jestem otaku, ale lubię czytać sobie mangi :3 Dla relaksu >D

      Mniej więcej wiem jak wygląda ta hierarchia, moja mama ogląda wspaniałe stulecie i ja czasami się przysiadam do oglądania xDDDD Ogólnie to ja wierzę w Kimiko. XD

      Ale wiesz, najpierw muszą mu wybrać odpowiednie kandydatki. Ja tak sobie przynajmniej myślę - geny muszą być dobre. :D Czy zdążą przed podaniem trucizny dobrać te dziewoje?
      "on na końcu pewnie umrze" XDDD w sumie nie zaskoczy mnie to, ale to i tak spoiler.
      Albo stosujesz manipulacje. I mówisz, że umrze, a on nie umrze. @.@

      Usuń
    3. A jeżeli ma w tym interes i cały czas podstępnie gra, a tymi przeprosinami uzyskał większe zaufanie Kimiko? :3 Albo może faktycznie się zakochał? Kto wie,kto wie...

      Uff, to dobrze. W ogóle trochę się bałam, jak zostanie przyjęty rozdział przez te teksty o rybach, pijawkach itp xD

      Hahaha, ale wiesz, ja się tym kobietkom nie dziwię. Musiały się dzielić jednym facetem! xD

      Oczywiście. One będą pochodziły ze skośnookiej śmietanki. Niektóre na przykład będę córkami jeszcze urzędujących zarządców prowincji, inne z jakichś bogatszych domów, gdzie rodzice wykupili HeylinKablówkę, a jeszcze inne dlatego, bo będą ładne i zdrowe. xD Casting na konkubiny. "Która zostanie matką moich dzieci?" xD

      Ano, mogę spolerować albo manipulować. Równie dobrze mogłam napisać, że umrze, właśnie żebyś pomyślała, że tak się nie stanie. xD

      Usuń
  5. Nie wiem co Ci pod koniec siadło, ale nie masz sformatowanego tekstu i ciężko się czyta :/ Nie tylko brak akapitów ale też i enterów a jednak entery to słodycz dla oczu. Co do samej treści to nie mam żadnych zarzutów. Zero. Zero! Nie ukrywam, że się martwię i niepokoję tym, co się tu dzieje, ale najpierw po kolei.
    Chase stworzył drugi świat w swoim własnym światku... Szacun :D Magiczny książę ciemności. Bawienie się czarami kreującymi krajobraz jak najbardziej lubię i dobrze, że ma jakieś ograniczenia, choć moim zdaniem za mało są widoczne. Podoba mi się, że Chase wszystko kontroluje. Nie tylko świat, ale i podróż. W sumie nie przeszkadzałoby mi, gdyby dotarli na miejsce w tydzień :D Mogliby po drodze popsocić. Tylko czemu Kimiko musi psuć księciu humor? Ogólnie Japonka momentami mnie denerwowała. Tęskniłam za jej poprzednią wersją, w której była księciu bardziej uległa, jednak w innych momentach z kolei miała znów coś w sobie, że chciałam czytać dalej... Nie wiem jak ci to precyzyjniej wyjaśnić. Może chodzi o jej myśli, które księciu źle życzą... Może też trochę sprzeczność. Chodzi mi o to, że zepsuła mu humor już na początku, okazała skruchę, a potem znowu powiedziała, że Heylin nie taki potężny i takie "zabije mnie". Czy ona serio nie myśli co robi? Jednocześnie jest wszystko tak pokazywane, że Chase jest górą i Kimiko szanuje jego dominacje w ich związku jako pan, a jednak decyduje się pyskować, choć zbiera baty. Nie pasuje mi to, ale może jest w tym jakaś koncepcja której nie rozumiem? Liczę że mi wytłumaczysz :p
    Następnie cały czas się zastanawiam, co jemu siedzi w głowie. Wydaje mi się, że wie o spisku i próbuje Kimiko zmanipulowac, pokazac się jako dobry. Z drugiej strony jesli wie, to podziwiam jego cierpliwość. Nie wiem czy byłabym w stnie przebywać tyle obok osoby, która wiem, że czeka na okazje aż wbić mi nóż w plecy i która dodatkowo cały czas psuje mi humor swoimi pyskówkami i działaniami jasno pokazującymi, że pomimo tylu lat w Heylinie oraz bliskiego kontaktu z władcą Heylin, nadal nie zostało to z niej wykorzenione. Chyba bym sobie odpuściła. A ponieważ Chase tego nie robi odnoszę wrażenie... że się serio zakochał :D Nie powiem że nie, marzy mi się chamiko.
    Przeprosiny Chase'a były jak najbardziej książęce. Moim zdaniem nie upadł, przepraszając, za to pokazał swoją dojrzałość i godność osobistą. Ogólnie Chase stał się teraz taki fajny, że nie mogę mu źle życzyć. No nie mogę po prostu!
    Najlepszy ubaw miałam, gdy się kłócili o swoich narodach. Jeny ale ja się uśmiałam... I wszystko było takie prawdziwe! Takie prosto z mostu i prosto w twarz bez żadnej ogłady! Bardzo fajna rozmowa :D Zazdroszczę jej oraz tej gdy rozmawiali bardziej poetycko... Chciałam piszczeć, czytając to. Świetne dialogi. Jak Ty to robisz? Te wszystkie nawiązania do utworów chińskiej poezji były fenomenalne. Zbudowały taki klimat i tak podkręciły atmosferę, że jakby mieli się potem kochać na tej łące, to jak najbardziej by mi to pasowało. Tylko służbę z planu bym wywaliła :p
    Jedno mnie martwi od poprzedniego rozdziału... Mianowicie to że Chase szuka innych kobiet. To że szuka do rodzenia dzieci to jeszcze pół biedy. Wkurza mnie to no ale co zrobić... Bardziej będę się buntować temu, żeby szukał innej kobiety z niebieskimi oczami... Gdzieś na świecie pewnie jest druga taka Azjatka, moze stara, może młodsza. Nie podoba mi się ten pomysł, bo wychodzi na to, że Chase jest kolekcjonerem takim i lubi Kimiko tylko dlatego, że jest dziwolągiem. Jakby miała zwykłe oczy nawet by na nią nie spojrzał... Sam powiedział, że dopóki drugiej takiej nie ma, Kimiko jest jego skarbem... Masakra :/ To utwierdza mnie w tym, ze nawet będąc dla niej miły, to, co ich łączy, nigdy nie będzie miłością. Mogą być sobą oczarowani ale miłość... Nie widzę dla niej żadnych szans :( Ona przecież go notorycznie okłamuje i spiskuje, a on ją lubi tylko za wygląd, ale nic więcej nie jest w stanie dla niej zrobić. Nawet nie da lepszej pozycji za to ściągnie nowe kobiety do pałacu, żeby mu rodziły dzieci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ranyy... Już wyobrażam sobie te wszystkie intrygi q.q Ciekawe jak Heylin pałac to wszystko zniesie. Kobieta zazdrosna potrafi być zawistna, a gdy dochodzi kilkaset kobiet, harem... i tylko jeden atrakcyjny mężczyzna pod dachem... Będą jajca :p Może martwię za dużo na zapas no ale chcę Ci dać szczery komentarz, bo sama mi takie zostawiasz i musze spłacić dług wdzięczności :)
      Na koniec powiem, który moment sprawił, że pokładam w Kimiko jeszcze nadzieję. Ten, w którym biła służącą. Szkoda że po tym płakała, ale fajnie, że ją zbiła. To "szmata" sprawiło, że zadrżałam aż :D Więcej takich scen jeżeli mogę prosić!
      Weny!

      Usuń
    2. Poprawię w wolnej chwili, dzięki. :D

      Pewnie, że ma ograniczenia, ale nigdy się do nich nie przyznaje, bo po co? xD W świadomości podwładnych ma uchodzić za władcę z krwi i kości, którego nikt nie zdoła obalić.
      No proszę, a wielu mi mówiło, że właśnie ma pokazywać ten swój ogień w sobie i przestać być mu taka w stu procentach uległa. :D W następnych rozdziałach postaram się zadowolić oba obozy.
      Kimi z iw to ten typ, który robi jedno, myśli drugie. Ona faktycznie się boi, ale z drugiej strony nie chce być niewolnicą, no i ma w sobie te drobinki dobra nakazujące dokuczyć Heylinowi choćby trochę, kiedy nadarza się okazja. A że pannica chciała też o czymkolwiek z księciuniem pogadać, dopuściła się nieeleganckiej odzywki z cyklu: końskie zaloty. ;D
      Co macie z tym zakochaniem? xD Ty przynajmniej rozważasz możliwość wiedzy o spisku. xD Ale co do motywów Chase'a wszytko się wyjaśni. Póki co cieszcie się chwilą i tym, że ma dobry humor. ;D
      Czyli jeżeli Chase zginie, będziecie wściekłe, bardzo złe czy tylko złe? Serio pytam, bo muszę przygotować odpowiednią ilość konserw do schronu na wypadek, gdybym miała się przez to ukrywać.
      Tu akurat zainspirowałam się książką, którą ostatnio czytam - "Wyznania chińskiej kurtyzany" (polecam) oraz stronami www z całą masą słowników pomagającą zrozumieć te wszystkie liryczne nazwy narządów płciowych.
      Jak lubi ja za wygląd? Lubi ją za bycie wojowniczką z tego samego co on klasztoru! xD Ach, ale fakt, Chase jest kolekcjonerem.
      Postaram się, aby wszystkiego było więcej, a i z konkubinami działa się zabawa. I nie musisz mi składać długów w komciach. Walutą są dla mnie chamikowe opowiadania. Im ich więcej, tym lepiej. <3

      Również weny! :D

      Usuń
  6. Din,dong....Ding, dong... (dzwonek od drzwi)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jebak, jeśli to ty, kocie niewykastrowany, informuję, że masz mi kolacje iść robić, a nie do drzwi dindongać.

      Usuń
    2. Nie, to poczta. Przybyła paczka z napisem "Wena"

      Usuń
    3. Aha, kurier znów się pomylił. Zamawiałam "Czas", nie "Wenę".

      Usuń

  7. Hej, nie widzę nigdzie zakładki SPAM, więc piszę tutaj. z przyjemnością informuję, że Twój blog zostanie oceniony przez stażystkę Linu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale że serio? Obstawiałam, że w wolnej kolejce będzie robić za sztuczny tłum przynajmniej rok. xD

      Zakładka spam kryje się czasem pod takimi nazwami jak księga gości. :D

      Usuń
  8. Cześć :)
    Planuję reaktywować dział ocen Katalogu Euforia. Czy wciąż jesteś zainteresowana oceną? Jeśli tak, wolałabyś standardową, czy niestandardową? Ja raczej nie oceniam erotyków, więc możesz zdecydować się na wolną kolejkę i mieć nadzieję, że ktoś jeszcze pojawi się w katalogu albo zaryzykować ocenę u mnie. Jednocześnie ostrzegam, że jestem na razie jedyną oceniającą, więc czas oczekiwania na ocenę najprawdobodobniej się wydłuży.
    Pozdrawiam,
    Nother

    OdpowiedzUsuń
  9. JESZCZE!!!! WIĘCEJ!!!!

    trafiłam tu chyba 4 dni temu i namiętnie czytam i domagam się więcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Załóz chamiko bloga, wtedy od Raylie wymagaj!

      Usuń
    2. Super, że ktoś jeszcze tego bloga wyszukuje z otchłani internetów i chce czytać. :D

      Layali ma rację. Właściciele chamikowych blogów mają większą moc. xD

      Usuń
  10. Popieram anonima z pozycji wyżej. Chce więcej. Gdy odkryłam to opowiadanie myślałam że jest juz skończone. Nie lubię czytać nie skończonych tak jak oglądać seriali ( są wyjątki). Podoba mi sie bede czekać na ciąg dalszy ze zniecierpliwieniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło czytać takie komentarze. ;) Mam w planach zbyt wiele rozdziałów i chęci, aby kończyć to opowiadanie. Śledźcie kolumnę z procentami; czeka Was era naprawdę długich rozdziałów. :D

      Usuń

Obserwatorzy

Prawa autorskie

Wszelkie zamieszczone na stronie teksty stanowią wyłączną własność ich autorki – Raylie. Kopiowanie, zmienianie i rozpowszechnianie tekstów w innych celach niż użytek własny jest zabronione i podlega karze zgodnie z: Dz. U. Nr 24, poz 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.