piątek, 21 sierpnia 2015

Szacunek





*Nie mogłam się powstrzymać i nie wymieszać produkcji zagranicznych z polskimi, a następnie połączyć je z Heylin. Beczka jak rzeczka przy wymyślaniu tych nazw. xD
**Na cześć Fox Kids, późniejszego Jetix.
***Tu też nie mogłam się powstrzymać. No nie mogłam. xD Może wielu z Was, przechodząc obok pomnika smoka wawelskiego, spojrzy na niego z innej perspektywy.
**** Na cześć RTL7.

Chciałam wprowadzić mini kontrast między chorym związkiem Chase'a i Kimi, a - no, jakimkolwiek normalnym - stąd Diancia i Nefcio mieli tu swój mini epizodzik.

14 komentarzy:

  1. Droga Raylie!

    Ja aż nie wiem od czego zacząć. Tyle się tu wydarzyło, że mam po prostu pralkę w żołądku, tak jak Kimi w mózgu i mieszane uczucia. Nieraz jebłam, czytając to, a nieraz - jak już dobrze wiesz - chciałam przerwać i uciec, bo czułam, że Kimi zaraz ucierpi, a ja już nie mogę znieść tego, jak ta bidula ma ciężko. XD Oczywiście nieważne jak bardzo miałaby przesrane, i tak zawsze przeczytam to, co z takim zawsze wysiłkiem i sercem nam tu sprezentujesz.
    Chyba wiem od czego zacznę - od tego, o co miałam już zapytać dwa rozdziały wcześniej, ale zawsze zapominałam. xD A więc, co się stało z lewkiem? Czemu nic o nim nie ma? Czy on jak wtedy dołączył do swych braci podczas minety, to na dobre odszedł? Bo nie wiem. :x Ostatnio jak przechadzałam się korytarzami pałacu Chase'a, równie z filozoficzną miną, co Kimi w tym rozdziale, ani razu go nie spotkałam. Wuyi i Jacka też wgl nie widuję, a Wuya chciała bodajże, żeby Kimi ją zapamiętała, nie? xD Za to widziałam jednego wojownika kopulującego z pokojówką... - wielki plus za to zdanie. XD To tak bardzo, lub też - jeszcze bardziej - zbudowało mi taką atmosferę tego pałacu, przybliżyło mi prawdę o nim i odniosłam wrażenie, że jest tak bardzo, bardzo prawdziwy. xD Ten epizodzik z Diana i Nefciem też się do tego przyczynił.
    I teraz tak. Jak... ja... nienawidzę... Diany!!!! Tak jak ją lubiłam przez całą iw tak teraz chcę żeby umarła!!! Niech ona zginie! Suka, nie postać! Przecież Kimi broniła jej jak tylko mogła! Nie jej wina, że Chase stał obok i ona jest Japonką, gdzie od dziecka uczą szacunku i posłuszeństwa względem rodziców i swoich pracodawców. Chase jest jej takowym pracodawcą. Więcej. Jest jej panem i ona mu złożyła przysięgę! Zrobiła, co mogła, a ta nazywa ją dziwką! I jeszcze to do Nefcia, że Kimi jest jedną "z nich"... To był taki nóż w plecy! Tak bardzo nóż w plecy. Taki zimny i bolesny. Jeny! Jak ja chce żeby umarła!!!XD A Nefcio... Nefcio... Ta ruda jest ciebie niewarta, uwierz mi. Siostro proszę przekaż mu, że zasługuje na kogoś lepszego!XD O, wiem już, co by było dobre. Gdyby tak Diana zaszła z nim w ciążę, Chase by się dowiedział i Chase - bo na pewno nie będzie tolerować tego, aby służba zawalała swoje obowiązki na rzecz jakiegoś bachora - zjadłby dzieciaka na deser podczas oglądania anime. Do tego anime zaraz dojdę...!
    Przekaż proszę Kimi, że ja też uważam, że ona jest kimś ważnym w tym pałacu. Wszak jej kotek nie tknie. xD A w sumie ciekawe co by było, gdyby jakiegoś rozzłościła - w sensie, czy by znowu dostała pazurem po buzi, a jeśli tak, to co na to Chase. xD Na pewno coś znaczy, ten fakt, że jest wojowniczką musi robić swoje. Tylko nadal pozostaje pytanie: na co on do ciężkiej anielki czeka?!?!XD Aż ona naprawdę porwie się na swoje życie? Czy jak coś udowodni? W sumie gadałaś pod koniec o wyborze... Zapowiedź jakby święciło się coś pokroju apokalipsy. Rany. Tyle zachodu o jeden zwykły seks!!! XD W przeciągu następnych 15 wieków Chase o tym zapomni. Tak jak nie pamięta z kim po raz pierwszy to robił.
    W ooogóleeeee, raaanyyyy. Jak on zabrał się za tą kolację zaczęłam się co chwilę śmiać. Na początku to drżałam, bo wcześniej oppieprzył Kimi za brak pałeczek i bałam się, żeby z jakiegoś jeszcze powodu nie oberwała... Już naprawdę wystarczy, że bidulka zadręcza się myśleniem o tej głupiej blondynie. Aż zaczyna robić się śmiesznie. To całe HeylinSat i te bajki dla dzieci. XDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wreszcie mam jakieś spojrzenie co do tego, jak dzieje się na świecie po tych jego 5 latach rządzenia. Cwaniaczek nad wszystkim ładnie panuje. Ba, w końcu mnisi byli jedyną deską ratunku dla tego świata... Ale normalnie propaganda taka skuteczna i taka przemyślana. xD Od najmłodszy uczy dzieci jak żyć po heylińsku! :D Parskłam śmiechem gdy nazwał je pijawkami. To tak bardzo pasuje do określenia dzieci. xD I do niego. Świetnie, że posłużył się tym określeniem. :D I ja wgl nie uważam, zeby oglądanie kreskówek mając 1500 lat na karku powodowało cofanie się w rozwoju. Chase na pewno nie jest cofnięty! Nawet nie wiesz jak baaaardzo on mi się wydał nie tylko męski, ale taki w wuj inteligentny w tym rozdziale... Aż normalnie wzdychałam. Wzdychałam z zachwytu, ale też i z przerażenia uświadamiając sobie, że jest za mądry i ja naprawdę nie powinnam sobie robić żadnych nadziei na szczęśliwe chamiko. T.T Dupek wydaje się mieć wszystko obcykane, nad wszystkim panować i o wszystkim kurna wiedzieć. T.T Co jak on wie, że Kimi go kocha? Bo ona na pewno go kocha. Się w nim zakochała po swojemu i może niezbyt w poprawny sposób, ale po heylińsku - a to najlepsza dla niej droga kochania. XDD Tak czy inaczej. Przestało się robić śmiesznie, gdy on zaczął opowiadać tę historię o smoku wawelskim. Jak wspomniał ten romans...... O tej księżniczce.... Że się z nią zaprzyjaźnił.... I że potem ją sobie zabrał.... Chciałam zrobić taki rzyyyyyyyg! To było równie bolesne, co czytanie raikim opków. XD I ja mam pewność, że ta księżniczka to była właśnie ta blondyna. Na pewno. I nie bez powodu też nawiązał do tej historii - pamiętał, że ją zaprosił do siebie po kolacji i tak mu chodziła po głowie. Pewnie też chciał, żeby wpadła na Kimi. Żeby jej zadać taki cios, że nie jest jedyną kobieta w jego życiu, więc niech sobie nic nie robi w tym swoim serduszku. Aż muszę wziąć łyka mojej heylińskiej herbaty.
      Potem nie robiło się wcale weselej! Jak doszło do tego anime... anime xiaolin!!! XD Jeeenyyy, wyobraziłam sobie Chase'a oglądającego jakiś odcinek tego. I tak ogląda rysunkową Kimi, które strzela ognistymi shurikenami. Ciekawe co wtedy myśli... Ale będę teraz rozkminiać na ten temat. XD No dzięki, siostra! I wgl też... Jak padło słowo "hentai" to myślałam, że nie wyrobię. To nie było napisane w tym rozdziale, ale to pewne, ze jak hentai, to na pewno Kimi pada tam ofiarą. Pytanie tylko z kim. x.x Jeny. I to oglądają ludzie na całym świecie..... Dobra, wyszło, że nie hentai, a ecchi, jednak wciąż...! A ona się przejmuje reputacją w pałacu, kiedy cały świat...! Już widzę te tłumy facetów przybywających pod pałac, którzy walili konia oglądając aniem xiaolin i teraz chcą spotkać Kimi na żywo. Ja im dam!!!! :Q
      A potem... potem... Chase zaczął robić tak, że się właśnie go trochę bałam, bo zrozumiałam w jednej chwili, jaki to on właśnie jest mądry. Jak nigdy wcześniej tak teraz mi to tak bardzo wbiłaś do głowy... Nie wiem jak to zrobiłaś, ale to gdzieś tak w tym tekście o narzędziach zaczęło mnie to dręczyć. On jej nie pokocha. :'( On się nią po prostu bawi. I tak bardzo jest trzeźwy wszystkiego... Wcześniej jeszcze liczyłam, że jakoś ulegnie emocjom, napięciu, pożądaniu i się przywiąże do Kimi, stanie się kimikoholikiem, że będzie chciał się z nią tylko i wyłącznie kochać. No ale teraz do mnie dotarło, że on jest zbyt trzeźwy, zbyt opanowany i zbyt nadludzki przez tę swoją głupią laośkę, by ulec żądzom... A nawet jeśli jakimś ulega, to na pewno nigdy tym... I jeszcze te fakty ile to miał rpzed nią kobiet...! To tak bardzo boli! >.> Tak bezczelnie jej to uświadomił, że juz z tyloma mógł się kochać i tyle pięknych poznać, że Kimi jest nic nieznaczącą kolejną laską w jego życiu, która przeminie. I w tym momencie zaczynam się wahać czy ona może być kimś ważnym. Niby ma tytuł wojowniczki, jednak to może być za mało... Ba - jest! Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. x.x

      Usuń
    2. W dodatku na końcu napisałaś o tym szacunku do ciała, którego nie ma między nią a Chasem. Tak jakby jej ciało było dla niego niczym pusty worek i wcale nie jest jakieś takie fajne, żeby go podniecać i stąd ten brak szacunku.
      Ponieważ trzymam z Kimi sztamę i ponieważ Ty jej nienawidzisz, strzelam na Ciebie focha. Zabieram wszystkie ciasta nafaszerowane tuńczykiem przez kocich wojowników i podusie. Nie będę już nigdy więcej z Tobą siedzieć pod drzwiami od sypialni księcia. W lawa-jacuzzi też się już z Tobą kąpać nie będę, a tylko z Kimi, więc adios!
      A rozdział był 9/10. Nie dam 10/10 bo za krótki i za bardzo podręczyłaś Kimi tak, że nie mogłam tego znieść. xD Chociaż hm... to właśnie powinien być plus dla pisarza, gdy tak wpływa na emocje czytelnika... No ale wciąż było zdecydowanie za krótko, dlatego masz 9/10!!!! To taka zemsta!
      NARA!

      Buziaczki,
      Młodsza Siostra.

      PS Sorry za błędy. xD

      Usuń
  2. Cóż za zaszczyt móc skomentować rozdział jako druga! :D
    Wiem doskonale jak autorzy uwielbiają długie, rozwlekłe opinie na temat opowieści wychodzącej spod ich pióra. Definitywnie nie dorównam mojej poprzedniczce, ale napiszę wszystko co tylko przyjdzie do mojego łepka.
    A więc (Av, nie zaczynaj od więc, bo to nie poprawnie) rozdział był wspaniałym kontrastem do ostatnich wydarzeń w siedzibie jakże ubiornego co seksownego Księcia Ciemności. Zmrużę oczy i pozwól, że obejdzie się bez wypowiedzi na temat Kimiko otoczonej fekaliami... po prostu nie.
    Jest to w sumie taki pierwszy mój komentarz kiedy wiem wszystko co i jak także zacznę omawiając postacie.
    ,,Na pierwszy ogień'' - taki żarcik - idzie nasza kochana (przez Ciebie znienawidzona, niestety :|) Kimi. Kobieta zupełnie nie przypomina swojej kreskówkowej wersji. Rozbita psychicznie kobieta ulegająca milionom szantaży ze strony swojego heylińskiego oprawcy i ukochanego. Rozumiem jej depresje, moja bohaterka również w niej była, ale pisząc w tym stylu wytrzymałam tylko dwa rozdziały, bo zaczęła - mówiąc po staropolsku - mnie wkurwiać. :') Wielki szacunek, że dajesz radę z tym wszystkim! Jest mi jej wielce szkoda i po cichu liczę, że w końcu wybuchnie, spiknie się z Raimundem, Xiaolin się odbije od dna, świat zostanie uratowany... (Tak, po tych wszystkich pięknych rozdziałach nadal jestem fanką RaiKim. Zna ktoś jakieś? XD) NO, ALE WIEM, ŻE TO NIE NASTĄPI. Warto mieć marzenia, prawda? :|
    Dobra, next. Następnym gościem naszego show jest wielki władca! Pan nad panami! Król świata i wszechświata (No co? Księcia trzeba jakoś zapowiedzieć!) Chase Young! *klap klask* Dobra, już skończyłam. Nasza jaszczurka nie utraciła charakterku, który można zinterpretować w animacji. Ostry język dodaje mu pazura (ta, jakby nie były wystarczająco długie...). Jest wyrachowanym perfekcjonistą. Jestem ciekawa czy zdziczeje dla naszego Smoka Ognia. Wiem, że nigdy nie spojrzę na Chase'a tak samo jak widziałam go przed przeczytaniem rozdziałów. Nie wiem jak uda mi się dobrze rozegrać wątek mojej i jego postaci, po prostu nie mam pojęcia, do cholery. Dzięki za zniszczenie umysłu. ._.
    Polubiłam Dianę od początku i na jej miejscu również myślałabym w podobny sposób o ognistej wojowniczce. Niech się mizia ze swoim boyem ile wlezie. Niech Kimiko odzyska ogień płonący w jej dobrej części duszy.
    Nie byłabym sobą nie pisząc nic o panu Pedrosa, bo nadal jest moją ulubioną postacią w całej serii. Ciekawe, czy spróbuje odnaleźć swoją przyjaciółkę i nieco ulżyć we wszystkich cierpieniach. (Znowu, Av! To jest Chamiko, a nie pełna przygód opowieść pt ,,Co było po tym jak Raimundo został przywódcą''.) Nieważne, lepiej zignoruj te wspomnienia o Smoku Wiatru.
    Jack i Wuya! Nasz nierozłączny duet! Ich charaktery - nic dodać nic ująć. Wszystko na swoim miejscu. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy przeczytany rozdział moich piszących ze mną towarzyszy oceniam na dwa sposoby. Biorę pod uwagę sferę techniczną jak i fabularną. Tak również postaram się przedstawić ocenę tegoż oto rozdziału.
      Nie ma co się wypowiadać na temat opisów, stylu, czytelności. Po prostu nie mogę. Chciałabym pisać jak Ty i tyle. Cudowne opisy! Czy to przeżyć wewnętrznych czy miejsc. Rozpływam się. Zupełnie jakbyś mnie łaskotała swoim piórem.
      O fabule postaram się wypowiedzieć dokładniej. Jak już mówiłam, Chamiko nie do końca mi pasuje, zwłaszcza w takiej dość bezpośredniej wersji. Zdecydowanie brakuje mi jasnych wątków. Iskierkę nadziei w moim miejscu na serduszko utrzymuje fakt, że jakaś część niewolników zaczęła konspirację. Poprawnie. Xiaolin, do boju! (Ym, jestem tu jedyna z tym nastawieniem, prawda? - spytała i wolno zamrugała oczyma pozwalając na to, by wściekły tłum walczących o tolerancję miłości ognisto-jaszczurzej szargał jej dobre imię.)
      Kiedy tylko zaczęło się o kreskówkach od razu wybuchłam śmiechem, a przez myśli przeszło mi: ,,No, Xiaolin pooglądajcie.'' Kiedy tylko o tym przeczytałam to klasnąwszy w dłonie wyobraziłam sobie Kimiko w japońskim stylu. Duże oczy, cycki do przodu... i jadymy. 3:)
      Mimo niechęci do Chamiko pokochałam tę historię niczym Ostrze Zawieruchy. Barwne opisy, perfekcyjnie pisana historia o Xiaolin i atmosfera wszechobecnego zła i mroku (które wbrew pozorom uwielbiam >:D) trzyma mnie tutaj bardzo mocno.
      Z niecierpliwością czekam na następne rozdziały!


      Dużo weny życzy następny, przyszły Smok Wiatru! *cmok cmok*


      PS: Za wszystkie błędy serdecznie żałuję... Jest po drugiej w nocy. XD

      PS2: Nic bardziej bogatszego literacko nie napiszę; lecę po raz setny oglądać Xiaolin i poprawiać rozdziały. Ciao! :*

      Usuń
  3. Cześć. Jestem.
    Naprawdę fajny rozdział.
    Z zniecierpliwienie oczekuję kolejnego.
    Ps.:Cały czas upieram się by tamto tajne zgromadzenie nazwać "Łowcy Jaszczurów"!
    Pozdrawiam
    /Bianka

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej :)
    Czytam Twojego bloga od początku wakacji i muszę Ci to wreszcie otwarcie powiedzieć, że mam niesamowicie wielką ochotę posłuchać przykazania na tym czerwonym kółku i założyć własnego bloga o chamiko. Zainspirowałaś mnie tym całym światem pałacu i księciem Chasem, który nie jest mi obcy. A jakże :) Ulubiona postać w dzieciństwie! :) Chamiko również bardzo mi się podoba choć tutaj jest go mało i jest nieszczęśliwe, ale to chyba też to wlaśnie mnie isnpiruje. Trudy które Kimiko musi przezwyciężać odbijają się nocami na mojej psychice :) Brawo dla Ciebie. Uważam, że naprawdę masz talent dlatego życzę weny byś dokończyła tę historię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. BOŻE XDDD Tym rozdziałem zrobiłaś mi dzień. Był taki genialny, że... wysłowić się nie mogę. Chyba po raz pierwszy od dawna Kimiko mnie nie denerwowała. Zachowywała się normalnie i w miarę przyzwoicie. No, ale zaczynajmy od początku.
    Lubię Dianę i nie dziwię się, że zaczęłam nie lubić Kimiko. I podziwiam za dalsze życie bez małego paluszka T.T Ogólnie to chyba takie naturalne zachowanie. W sumie to nie wina Kimiko, że jej palca obcięli, bo była w złym miejscu o złej porze, a obwinić kogoś musi. No i jeszcze jak można tak się puszczać z księciem. @_@ To też pewnie podsyciło jej nienawiść.
    Za to Kimiko miała do tego zajebiste nastawienie. Po tym co przeszła nie dziwię się, że uważa że przyjaciele w tym świecie nie są potrzebni. Sama kiedyś próbowałam to praktykować w szkole. xD Ale cóż. Ogólnie to wydaje się takie "cool". Dobra, dalej, po pitole o pierdołach.
    Chyba najlepsza część. Kimiko zmierza do komnaty. Komnaty, która jest tajemnicą. I ja się zastanawiam, cóż tam może być! Na pewno jakiś jego specjalny pokój do prostytucji i pewnie teraz zabawia się z blondynką! A tu... Kino domowe. xDDD Po prostu mój mistrz xD
    Ale w sumie dowiadujemy się paru fajnych rzeczy. W sumie to ja myslałam, że telewizji tam nie ma. Chase sobie zniszczył, ale w końcu przez media można lepiej ludzi kontrolować. Uwielbiam ten moment kiedy Kimiko siedzi z chasem i ogląda z nim reklamy o napoju dla dzieci z kotkiem heylińskim. xD Po prostu mega, albo pij mleko xDDD Nie wiem jak ty na to wpadłaś. :D Podobały mi się wszystkie nawiązania, ale najciekawsza z tego fragmentu była opowieść o smoku Wawelskim. Chińskim smoku, jaszczurze - Chase'ie. Prawdę mówiąc do samego końca byłam prawie przekonana, że jednak ten smok zginie, dopóki książe nie wypowiedział zdania o tym kłamstwie. Wydaje mi się, że ten smok musiał pokochać tą polkę (jakże mi się to skojarzyło z kariną~!) i ta nasza znienawidzona blondi (ale mnie intryguje. :D ja ją lubie choć nie znam) jest właśnie tą księżniczką z Wawelu xD
    No rozmowa o tym, że do narzędzi sie nie da przywiązać. Nie wiem co na ten temat myśleć. Ogólnie to snuje domysły, że on bardziej te słowa próbował wpoić sobie ponieważ zaczyna postępować tak jak zły król nie powinien. XD W sensie, że się przywiązuje do japonki. Ale ja to sobie chyba sama dopowiedziałam. xD Także spoko. xD
    I jakże mnie ucieszyło to spotkanie blondi! A potem jak Kim zobaczyła Diane i tego na "n'. Podobały mi się jej myśli i ona chociaż uważa że jest uzależniona od seksu to mi się wydaje, że księcia kocha,nie tylko czuje pociąg fizyczny. Ale tak sobie myślę, że może jeszcze po tym rozdziale będzie dla niej nadzieja. Chociaż nawet jakby skończył się terrror chase, to ja nie wiem jak ona mogłaby potem żyć ze sobą. Chyba dla Kimiko wtedy najlepsza byłaby śmierć xD
    Dobra, koniec! :D
    Pozdrawiam i weny!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale uczuciowy rozdział, aż za ;C
    Czekam na next i zapraszam do siebie ;-; (wiem moje "długie" komentarze zniewalają xD)

    OdpowiedzUsuń
  7. To tak. Dwa ostatnie rozdziały sprawdziłam i podesłałam to, co tam wyłapałam. Co do tego pierwszego. Oj, nieładnie ze strony Chase'a, że w żaden sposób nie przekazał Kimi, że się spóźni. Niedobry Pan Jaszczur. Tylko biedaczce dostarczył kolejnych zmartwień. Jakby nie miała wystarczająco wymęczonej i zrytej psychiki. We wszystkim, co jej się złego przytrafia, dopatruje się wyłącznie swojej winy. A przecież tak nie jest. Wracając do spóźnienia. No nie. Punktualność jak dla mnie powinna każdego dotyczyć. Nawet księcia. A jak już się przez jakieś...siły wyższe zdarzy poślizg, to wypada uprzedzić. Może niech spojrzy na to Chase z tej strony. Zamierza kiedyś wcielić Kimi do kociej armii, nie? A jaki będzie pożytek z wojowniczki, której kompletnie posypie się psychika? Raczej niewielki.
    Dalej. Diana... Też biedna dziewczyna. Zastraszona. Jeszcze te sprośne uwagi kocich wojowników. Świntuszenie im we łbach. I to w spiżarni... Miała pecha. A wszystko przez rozsypany cukier. Gdyby nie to, pewnie nie musiałaby tam wchodzić i nie zobaczyłaby bzykanka. Ominęłaby ją kara. Szkoda, że błagania Kimiko nic nie dały. Strasznie wredne te kotki. Jeszcze musieli biedaczkę dodatkowo dręczyć przed odrąbaniem palca. Popychanie, bicie po głowie, szarpanie za kudły...no i to nazwanie "piczką". Jakby nie mogli tego szybko załatwić. Rzadko się to zdarza, ale naprawdę strasznie mi było żal Diany. Nie zasłużyła sobie (współczucie - 90%). Dobrze, że jednak nie na nos padło. Tylko palec... No, w sumie nienajgorzej. Przy ostrzejszej karze mogłaby stracić całą dłoń. Panowie z podziemia. Jak miło, że się zajęli rudą. Ale z Michaela jest okropny sknera. "Doskonały przedsiębiorca". Akurat. Skąpy dziad i tyle. A z weselszych spraw... Podobała mi się scena, jak Michael ogrywał kolejną ofiarę. A ostrzegali Nefraima. Nefcio. No urocze zdrobnienie. XD To nie jest przypadkiem uwłaczające dla mężczyzny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz bieżący rozdział. I tu prawie cały żal wobec Diany wyparował (współczucie - 9%). Cholerna niewdzięcznica. Kimiko mimo wszystko zrobiła, co się dało. Próbowała ubłagać Chase'a, żeby darował rudej. Nie jej wina, że księcia ciemności to nie ruszyło. Nie powód, żeby od razu wymyślać Kimiko od dziwek i życzyć najgorszego. Oj, wyszła z Diany suka. Wkurzyła mnie. Chwilowo mam jej dosyć. Ale sceną z heylińską telewizją to mnie rozwaliłaś. Nie mogłam przy niej przestać się chichrać. XD Muzeum ku czci Chase'a. "Zrób z nich swoich kocich wojowników" - genialne. Sama bym się w taką inscenizację pobawiła. Och, i te reklamy na kanale dla dzieci. "Pij mleko, będziesz kocim wojownikiem". XD Ale to, co się pojawia w tych kreskówkach... Tortury - okej, kazirodztwo - jeszcze jakoś przeboleję...ale kanibalizm? Fuuj. Tego bym nie mogła oglądać przy śniadaniu. Za to "Prawdziwe Przygody Smoka Wawelskiego" były świetne. No i jeszcze anime Xiaolin Showdown. Tylko ecchi. XDD A do ostatniej sceny. Nefcio mógłby mieć lepszą kobietę. No ale w porządku, jeśli jest szczęśliwy. A Kimi znowu podejrzała parkę. I wzięło ją na porównywanie tego z jej związkiem z księciuniem. Że toksyczny. Tylko ciekawe, czy coś z tym zrobi.
      PS. Wybacz, że tak krótko. No, nie potrafię się bardziej rozpisać. XD

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Takie przepiękne. xD A głupiego kota wciąż nie ma. xD

      Usuń
  9. Na http://o-pieprz.blogspot.com pojawiła się ocena twojego bloga. Zapraszam!

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Prawa autorskie

Wszelkie zamieszczone na stronie teksty stanowią wyłączną własność ich autorki – Raylie. Kopiowanie, zmienianie i rozpowszechnianie tekstów w innych celach niż użytek własny jest zabronione i podlega karze zgodnie z: Dz. U. Nr 24, poz 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.