niedziela, 22 lutego 2015

Łaska

Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego, czyli rozdział napisany z myślą o Ilierette, Layali, B oraz Kyane!

Ilierette: od początku chciałam Ci to zadedykować. Wiedz, że nigdy nie pisałam o czymś TAKIM, więc jeśli w którymś momencie zrobi się żenująco, masz prawo i obowiązek hejtować, ile tylko zapragniesz. 
Layali: moja chamikowa siostro! Za całokształt! Zostaniesz czytelnikiem roku za choćby rysunki, jakimi umilasz mi moje nudne dni, rozmowy na tematy poważne i te kompletnie niepoważne, które są tak niesamowicie płodne w wenę i pomysły(w tym rozdziale kilka razy puszczam do Ciebie oczko :D). Za "wygłodniałe przyrodzenie"(tak, nadal się z tego śmieję xD)oraz czujne oko na studniówce!
B i Kyane: Swoimi komentarzami przywróciłyście mi nadzieję, że czytelnicy(w tym i ja sama) nie uważają tej historii za tak straszenie płytką.






Przyznać się: kto jeszcze wierzy, że księciunio Czesław Młody napoi Karolinkę Laośką i będą żyć szczęśliwie w heylińkim imperium? (Tak, lubię nazywać Chase'a Czesławem, Kimiko Karolinką, a Lao Mang Long Laośką – może za parę lat, jak odkryją tego bloga, stanie się to modne. xD)
Lubię ankiety, to wstawiłam kolejną. Pytanie traktujcie jako oczywistość(no bo hej, istnieje w Xiaolin jeszcze jakiś inny możliwy paring poza Chamiko i Clay x Traktor?), a formę pytania jako żart prowadzącej(taka jestem dowciapna). O, i wyniki z tamtej: Dla kogo historia zakończy się szczęśliwie? 17 głosów na Xiaolin, 25 dla Heylin, 12 osób twierdzi, że ciężko wyczuć. Oj, mało czytelników przewiduje zwycięstwo ferajny z podziemi. Nie wiem, czy to dobrze. :D

Ostatnio znalazłam swoją starą teczkę z wypracowaniami z gimnazjum i się przeraziłam. Jak ktoś jest ciekawy, jak pisałam jako trzynastolatka, zapraszam TU. Takie dwa opowiadania na podstawie „Dziadów” i „Krzyżaków”. Moja polonistka była zbyt miła, by napisać prawdę. xD
I przepraszam za błędy i powtórzenia - pod koniec szło mi strasznie topornie. ;-;

30 komentarzy:

  1. O żeż... Nie wierzę.... WRESZCIE WIDZĘ TEN PRZEKLĘTY ROZDZIAŁ!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie widzę rozdziału na Chamiko! Skopuj wreszcie i wklej!

      Usuń
    2. Ja się nie umiem ogarnąć. Zadowolona?

      Usuń
    3. Nienawidzę Cię.
      Zapowietrzam się z zachwytu!!!
      Przepadnij, bo ja zazdrosna.

      Usuń
  2. Dobra - dziękuję za dedykację, jednak napiszę coś więcej jak się psychicznie po tym rozdziale pozbieram.
    Dzięki wielkie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ⇑ Widzisz, chamikowa siostro? Widzisz, co zrobiłaś? Ja też się muszę pozbierać. Dłonie mi się trzęsą, nie wiem co myśleć.
      Trza się ogarnąć.


      Przeczytam jeszcze parę razy ten rozdział.

      Usuń
  3. Tekst z kwiatuszkiem mnie rozjebał XDD oraz ship clay x traktor. od dziś jestem ich fanką~! mam nadzieję, że im się ułoży xDD
    Po tym rozdziale jestem terazprawie pewna, że Chase nie pokocha kimiko, to będzie jeden wielki dramat - przynajmniej ja to widzę.
    Ona pewnie zginie, albo będzie żyła w hańbie (zabawne, to jest przezwisko mojego młodszego brata) czy coś. A chase? nie wydaje mi się, że się zmieni i na pewno sie nie zakocha. Sama podkreśliłaś to, a przynajmniej ja to ta odebrałam, że gdy napisałaś, że w ogóle nie mysli o kimiko. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zginie albo będzie żyła... XDDDDD teraz własnie ogarnełam jakie głupoty popisałam. xD wybacz, głowa mi dziś pęka i tak to wychodzi. XD

      Usuń
    2. NIE! On ją musi pokochać!

      Usuń
  4. Heej. Melduję, że już sprawdziłam (poprawki tradycyjnie na maila poszły; pierwszy raz, kiedy zrobiłam to w dniu opublikowania rozdziału... ^^" wiem, leniwa ze mnie "beta"). Rany, to nie było proste. Co chwilę coś mnie rozwalało i potrzebowałam czasu, żeby się względnie ogarnąć (i tak chichrałam się jak głupia). Uwielbiasz doprowadzać czytelników do takiego stanu, że mają problem z pozbieraniem się, czy się mylę? Nawet teraz nie jestem w pełni ogarnięta i jaram się nieprzyzwoicie. Jakoś na dniach jeszcze raz przeczytam rozdział, już bez żadnych przerw. Kurde, mało mi. Ty mnie chyba...zachamikowujesz. XD Zadowolona? Hmm. Wiesz...byłam wśród tych, co głosowali na szczęśliwe zakończenie dla Heylinu. Po prostu innej opcji nie widzę. ^^ Era ciemności będzie trwać!

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj
    Zgłosiłaś się z nowym rozdziałem na Katalogowo, podając wcześniejszą kategorię - FanFiction / Filmy i seriale. Piszę z informacją, że Twój blog został przeniesiony do niedawno utworzonej kategorii Xiaolin, więc przy następnym zgłoszeniu nowego rozdziału powinnaś podać nową kategorię bloga. Teraz nie jest to konieczne, już wprowadziliśmy poprawki. Reklama pojawi się jutro o 12.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Krzywołap
    www.katalogowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Wreszcie nadrobiłam *-*
    Po pierwsze.....ahahahahaha Clay x Traktor, to mnie całkiem rozwaliło, uwielbiam Cię XDDD
    Po drugie....ta długośc rozdziału baaaardzo mi odpowiada XD
    Powinnam brac z Ciebie przykład...*myśli o swoich czterech stronach w wordzie*....
    ALE WRACAJĄC XD
    To uuu i aaaa po prostu *-*
    Dzieje się prosze państwa, oj dzieje!
    Czekam na kolejny rozdział, idz pisu pisu xD

    OdpowiedzUsuń
  7. Co za dedykacja. :x Aż poczułam to +100 do zajebistości. Fajnie jest coś znaczyć dla kogoś, a już wgl dla kogoś, kto pisze cudnie, ma niesamowity, niepowtarzalny i indywidualny styl. Mam rumieńce na twarzy.
    No, ale przejdźmy do treści rozdziału. Chyba jeszcze nigdy nie czytałam z takim zapałem i nie zachwycałam się tyle razy, co przy tym. Na pewno jakiś wpływ miał na to termin publikacji, bo od długiego czekania ślina zwisa z wargi niżej. Jednakże nie można nie powiedzieć, że po prostu ten tekst jest ubrany w takie mondorwate słowa, bogaty w fajnie złożone zdania, z ciekawymi rozwiązaniami skrótów myślowych, iż chyle czoło. To widać po prostu i czuć, że masz ten talent, a wykreowany przez Ciebie styl jest naprawdę genialny. Tylko pozazdrościć. Po prostu chce się czytać Twoich dzieł coraz więcej i częściej, więc serwuj śmiało nowe rozdziały i nie skąp w ilości stron. xD
    I postaraj się, żeby te odstępy czasowe nie były za duże, bo to wkurza. ;x
    A więc zaczyna się powrotem do fotografii. Zdążyłam w sumie zapomnieć o tym zdjęciu. xD Miło, że jednak nie było to tak wplecionym bez głębszego sensu pierwiastkiem, który miał wzbogacić chwilowo treść poprzedniego rozdziału. Jak zajebiście, że owe zdjęcie przywodzące Kimiko wspomnienia z "dobrych" czasów zostało przez nią samą zniszczone. :D Nie wiem, czy chowa się za tym jakaś ukryta aluzja, przesłanie, że o to wojowniczka, która cały czas kontemplowała swoje poprzednie życie, jak i to obecne, przez splot okoliczności i samej przemiany wewnętrznej jaka w niej zachodzi, pożegnała się z przeszłością tym bezwzględnym aktem zniszczenia jedynej pamiątki, która tutaj - co pewne Chase zauważył - mogła pełnić funkcje niechcianej propagandy. Mądry Jaszczur wie, że należy grubą kreską odciąć się od tego, co było kiedyś. Zwłaszcza wrogowie, tudzież obecni niewolnicy, powinni stanowczo zapomnieć o innej hierarchii wówczas panującej i o wolności! Cieszy mnie jego surowość. Zgadzam się z nim, że dba nie tyle o porządek, co o jej psychikę. xD Na co nam bunty Kimi? Jeszcze jej się krzywda stanie przez nie.
    Tak to bywa, kiedy ludzie są niepewni, albo rozdarci, bo część mózgownicy chce to, a ta druga - racjonalnie myśląca wg ustalonych zasad moralności, etyki, obyczajowości itp - każe pozostać przy starym porządku. Ogromnie podoba mi się ta eksploracja psychiki Kimiko. Akt, w którym wykonuje gest pożegnania paląc jedyną pamiątkę przeszłości (która niczym blizna prześladowała ją i niszczyła, bowiem zwracała uwagę na to, w jakim to jest teraz położeniu i jak źle jej jest, zamiast pozwolić mózgu wykreować sobie chociaż tę fikcyjną imaginację, iż jest ok i nie ma się czym przejmować, należy się przyzwyczaić, zaadoptować i dalej żyć) wzruszył mnie i zachwycił. Drugim momentem prezentującym jej rozpad psychiczny i... wahania nastroju są te kontemplacje nad ucieczką. Czy ona naprawdę chce ucieczki? Za mało dla mnie pokontemplowałaś na ten temat. :x
    Ogólnie nie wydaje mi się, by Kimi chciała gdzieś tam w środku ucieczki; ona sama nie jest tego pewna, co sobą pokazuje. Niby go nienawidzi, ale jednak nie wyobraża sobie, żeby "przestał ją dotykać." Och. Jedno jest pewne: posiada w sobie resztki honoru. Argumentuje to fakt, iż nie myśli tak o buncie. Podczas gdy Rai i Clay kombinują coś pod ziemią, Kimi tak jak przysięgała, tak służy księciu jako niewolnica i się nie buntuje. Jedyne może tam złamała jeden mały zakaz, żeby się nie macać, ale to nic takiego i nie zmienia tego, że ma w sobie jeszcze trochę honoru, bo dotrzymuje słowa. :D I lepiej, żeby tak zostało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie mnie ciekawi w jakim kierunku pójdzie ten proces wyniszczenia. Czy te kumulacje przeciwnych względem siebie i jakże różnorakich uczuć kiedyś w niej wybuchną? Co ten Chase sobie myśli? Niekoniecznie w tym sensie, że pomyśli o samobójstwie, ale bywa tak, że człowiek jednak z czasem adaptuje się do otaczającego go środowiska i nabiera nowych cech. Są te takie wpływy społeczeństwa, jak naśladownictwo, taki konformizm - służalczość, że jednostka dopasuje się do otoczenia i przybiera cech otaczających ją ludzi. Zastanawiam się, czy Kimi zacznie serwować nam jakieś... złe zachowania. xD Tzn może i u niej pojawią się jakieś wredne myśli, ochota na sadyzm i inne takie rzeczy pokroju myślenia i stylu bycia Chase'a. Ta akcja z nożem w kuchni jest intrygująca i sprawia, że troszkę zaczynam się o nią "martwić" (nie bierz na serio, wgl nie chcę, aby dobro zaczęło wygrywać). :D
      Za bardzo martwić się nie mogę, bo kurczę, nawet i sypialnie nową od niego dostała! Ranga jej podskoczyła odkąd odzyskała swój ogień i nadaje się do armii? xD I to kimono z poprzedniego rozdziału... och. :D Hmm, jeśli to była taka zapłata Chase'a, to czy zmieni się coś i teraz? Wszak została jego "oficjalną dziwką" - co za wspaniała posada! xD Jeszcze w niesamowity sposób ochrzciła nowy pokój swoim masturbowaniem się. Normalnie ironia - jak się masturbować to w miejscu, w którym czujemy się pewnie, w miarę bezpieczni i wgl spełnia wszystkie kryteria, które potrzebne są do popieszczenia tych intymnych partii ciała. Nikt przecież nie zrobi tego w pociągu, w kantorze czy gdziekolwiek indziej, zaś w swoich czterech ścianach. Tutaj Kimi zrobiła to w nowej sypialni. Olała zakaz, moralność itd, a nawet nie raczyła zastanowić się, czy może Chase się nie dowie? Ma to oko swoje, nie?xD I kurde, byłam pewna, że właśnie przez tą gałkę się dowie, a tu niespodzianka, zobaczył plamy i wyczuł zapaszek. Och. <3 Pięknie opisałaś tę akcję. Z oglądania fotografii Kimiko przeszła do macania ciała i fantazjowania o pieszczotach. Biorę to za dowód na to, iż stare dzieje nie są dla niej cenniejsze od potrzeb cielesnych, które urosły w niej w tym niewolniczym życiu.
      Jej zdanie: "On by mnie zabił" sparaliżowało na moment moje serce. Normalnie tak mocno zatapiałam się w treść, wczuwałam się i przeżywałam wszystko, że... no w dużym skrócie: WOW, JESTEŚ ZAJEBISTA.

      Usuń
    2. Od tego zdania jeszcze bardziej śledziłam uważnie tekst, mając w głowie myśli: kiedy ją przyłapie?; jak to będzie wyglądać?; czy mocno oberwie? Swoją drogą, jest tyle o obrazie "kochanka", w którym Kimiko nie powinna widzieć Chase'a, ale czy bierze ona wgl pod uwagę jego... "nienormalność"? Przecież Chase jest nieśmiertelny. Nieważne jakie będą ich relacje, czy na poziomie mężczyzna i kobieta, czy pan i dziwka, Kimi nie będzie wiecznie jego. Albo ją w porę zamieni w kotka, zanim zacznie się z nim zrównywać wiekiem, albo pozwoli jej zostać starszą, a wtedy... no pewności nie mam, ale chyba już przestanie się interesować tym, co ma między nogami. xD Wydaje mi się być nieświadoma tego, że jeśli ma być wiecznie jego dupą, to zbliża się "deadline" - data wstąpienia do kociej armii. Ja bym trochę srała za przeproszeniem w gacie. Trochę ze strachu, trochę z podniecenia. Ale to ja. xD Rozumiem, że Kimi ma głowę już trochę wypraną, że skupia się tylko na seksach. Hm, nawet bardzo, co potwierdza jej ten "trans" podczas sporządzania umowy na końcu. Była tak rozbita, że nie docierały po części jego słowa i przytakiwała, marząc tylko o tym seksie... xD
      Ale jednego nie daruje. Chase do niczego nie potrzebny? Jak zdołało to wgl przejść przez Twoją klawiaturę? XDD Jeśli ta masturbacja miała taką moc, to co to będzie, kiedy jej wsadzi? Dopiero zacznie myśleć i wariować, kiedy poczuje się... wypełniona. xD
      „Jestem płytka jak kałuża, ohydna jak gówno, bezwartościowa jak...” <- zajebiste.
      Oooj, nie myśl tak o sobie, Kimi! <3 Mnie się podoba, co zrobiłaś. xD Przykre, że zaczyna określać się jako tak nie wartościową osobę, że wg niej nie zasługuje na miłość. Każdy na nią zasługuje. Nawet Hannibal. xd
      Z kolei wgl nie przykre jest to rozważanie na temat Chase'a, które jednak nie rozważa i na nic mi nie odpowiada. Te "wydaje się, zdawał, pewnie"... argh... Tak czytam to i czytam, i chcę wiedzieć, co on sobie myśli. Ona przeżywa - bardzo dobrze, a on? Czy tylko kpi i cieszy oczy upadłym wrogiem? Może coś jeszcze? Jak ja Ci dziękuję za tę jego perspektywę w tym rozdziale, ale o tym zaraz. <3

      Usuń
    3. Kiedy wprowadziłaś całkiem gładko i płynnie tę krótką retrospekcję, byłam już zjarana, a po jej przeczytaniu, jarałam się jeszcze bardziej.
      • Wspaniale, że Kimiko ma swój płomyczek i również wspaniale, że Chase wykorzysta go do "siania chaosu". Och, wizja smoka ognia w szeregu jego armii i paląca wioski, w której kryją się jacyś buntownicy... <3 Albo tak jak Chase powiedział: jako jego ochrona. xD Taka Kimi paląca żywcem każdego, kto raczy jej księcia tknąć, och.
      • Porównanie lodzika do pojedynku. <3 Genialne, zajebiste, cudne. Nie tylko ryzykowali w nich życie, ale dokładali wszelkich starań, aby osiągnąć sukces! A więc Kimi niech myśli tak o tym i niech stara się jak może, aby jak najlepiej obciągnąć. XD
      • Realizacja lodzika: naaareeeszcie jest solidny gwałt na "przyzwoitość" Kimiko! xD Nie ma cackania się, to jest właśnie ten brutalny świat, w którym istnieje obciąganie. Niech Kimi wie, że takie rzeczy mogą istnieć na porządku dziennym. Jak fajnie czytać, jak ona mu robi dobrze. xD I niech mi tu nie wyciera języka. Ja jej dam!
      • Słowa Chase'a: nie przejmuj się niczym najdroższa tak mnie poruszyły i wzruszyły, że do tego jeszcze podskoczyłam z podniecenia. xD Takie słodkie, a zarazem jadowite, bo wiadomo, że nie mówił tego czule z głosem miłości. Ot zwykłe miłe słówko umoczone w ironii, lecz mimo wszystko miłe, bo właśnie doprowadziła go do orgazmu, a to facetom zawsze poprawia humor. XD
      Postawiłaś ciekawą refleksję - czy będąc na dnie, da się jeszcze upaść. Popularna odpowiedź mówi, że można już tylko i wyłącznie brnąć w górę, jeśli to, gdzie tkwimy jest faktycznie dnem totalnym. Czy Kimiko siedzi w tak złej sytuacji? Jakby nie patrzeć, dobrze jej. Otrzymuje przyjemność, nawet jeśli idzie to w parze z praniem mózgu. No i patrząc też na sytuację jej przyjaciół, wcale tak źle nie skończyła (teraz jeszcze może przebywać w bardziej cywilizowanych warunkach - w nowej sypialni). Gorzej może być zdecydowanie jeśli chodzi o psychikę. Taki przemieniony w kota Omi nie wie właściwie, co się wokół niego już dzieje... Zaś Kimi się rozpada, wariuje, gubi się. Zdecydowanie potrzeba jej czasu na przyswojenie sobie wszystkiego i wdrążenie się w to wszystko. Oraz dopasowanie się. Myślę, że z czasem manipulacje Chase'a i trwałość w byciu jego niewolnicą, wyciągną ją na ta... prostą (krzywą) drogę, ogarnie sie i będzie w stanie normalnie funkcjonować, jak przyzwyczajona i pogodzona ze swoim życiem dziwka. Może nawet tak jej się zmieni psychika, że z uśmiechem zacznie rozkładać przed nim nogi, wychwalać go podczas robienia loda, siadać na kolana, doradzać, którą wioskę zrównać teraz z ziemią i wgl stać się Miss Heylinu. xDD

      Usuń
    4. Chyba, że zniszczysz szanse na to, wyciągając tych kołków z podziemi. Z jednej strony chce tej akcji, ale z drugiej... nie chcę, żeby niszczyli tego Porządku!!! xDD
      Wracając do zachowania Kimiko - ona poważnie zaczyna mieć przejawy agresji. To środowisku Heylinu ma widać mocny wpływ na nią. xD Plotkujące kotki zniszczyły jej reputację, wszyscy już wiedzą, jak to błagała o więcej i krzyczała "mocniej" (<333). I ten atak z nożem na Dianę... Bidula chciała ją tu wesprzeć, jak na przyjaciółkę przystało, lecz niestety przewrażliwiona już Kimi traci nad sobą kontrolę na każdą najmniejszą wzmiankę o tym, co ją z księciem łączy. :x Jeszcze większa bidula, bo została wręcz ukarana za otrzymanie od niego pieszczot. Ja bym już nigdy mu nie zaufała i postarała się mieć na baczności. No chyba, że nie liczy się aż tak ta reputacja i jej wartość stoi niżej od potrzeb cielesnych, co Kimi ostatecznie sobą wg mnie pokazuję.
      Na pewno był zły, bo przecież takie masturbowanie się to atak na jego zdolności. Że niby co, nie zaspokaja jej dostatecznie dobrze? On? My oczywiście wiemy (i ona na pewno też), że jest w tym tak dobry, że Kimi uzależnił, że teraz jest de facto tą nimfomanką, iż nieustannie chce więcej. No ale... znając jego wredotę, powie jej, że interpretuje to w inny sposób - że powinien poćwiczyć i doszkolić się w tym, a przecież to obraża jego majestat! xD
      Wiesz, czytając o tych rozważaniach, czemu Chase jej jeszcze nie przeleciał, zastanawiałam się, co by było, gdyby ona sama się rozdziewiczyła Z jednej strony nasuwa się odpowiedź, że wtedy by ją zabił, bo raz, że złamała jako taki zakaz - bo to rodzaj masturbacji, przez którą naruszał jego teren xd - a dwa: jeśli liczy się dla niego jej cnota i chce ją jakoś przeciw niej wykorzystać, ona tym czynem cały plan mu rozdupci. Ale z drugiej strony mógłby to olać, bo jeśli jej nie kocha i nie jest dla niego ważna, to co go tam będzie obchodziło? Gdy Kimi pokaże mu co zrobiła, licząc, że jakoś go tym może wkurzy, on wzruszy ramionami i tym ją znokautuje psychicznie? Lub też zezłości się, ale nie zabije, chociaż stracił jedną z rzeczy, która zaspokajała jego potrzebę bycia sadystą w tej kwestii? xd
      W każdym razie pieprzony jaszczur! :D
      Kimiko ostatecznie poprzestała na ocieraniu się z poduszką - cudowne fantazje o księciu pod sobą mają tę moc! :D Oby więcej takich. ^^ Nie przeczę, że cieszyłam się czytając o otwartych drzwiach, a potem o szoku Japonki, bo o to zastaje Chase'a na "swoim" łóżku. Huhu, dorwał zdjęcie, która leżało sobie zapomniane na ziemi. Ciekawe, jak zareagował, gdy je dostrzegł. xD Najpierw pewnie uniósł jedną brew do góry zaciekawiony, a potem zaraz zmarszczył obie w gniewie, bo to przecież skandal, że jakiś taki relikt i namiastka przeszłości w ogóle istnieje! I co gorsze: znajduje się w jej posiadaniu. Myślę, że każdy na miejscu Chase'a zrobiłby jedno: przeszukałby pokoje pozostałych smoków i upewnił się, czy mają choć trochę tak wypchane mózgi, co Kimi. Skupia się na niej, a co z Raimundem i Clay'em? Rozumiem, iż wierzy w ich honor, że będą trzymać się danego słowa... Mimo wszystko po znalezieniu tego fota ja bym sprawdziła, co u nich słychać. Tak na wszelki wypadek. xD Lepiej dmuchać na zimne, niż się później sparzyć. Zresztą: "jako władcy przewidywanie ruchów przeciwnika, zwłaszcza swoich, stanowiło klucz do sukcesu".

      Usuń
    5. Mówiłam już, że ogromnie cieszyłam się z tego, że fotografia spłonęła? I to jeszcze Kimi musiała to zrobić! :D Och, co za bezwzględny brutal! <3 A żeby jeszcze nie zapomnieć: co jej strzeliło do głowy, żeby na niego się porywać? xD Jeszcze nie zdołała się wykazać atakiem i go zawiodła, rozczarowała... buuu. xD
      Tak czy inaczej, nastąpiło po tym świetne przesłuchanie. To jak się przybliżał bardziej, kiedy odpowiadała na pytania skąd to ma itd. xD To cudowne, jak ją w pewien sposób nagradzał za to, że naprowadza go na tego, kogo pewnie rozgniecie za handlowanie takimi rzeczami. Mogła się poddać mu bardziej i wydać dziadka! (Przy okazji, przez głowę przeszła mi myśl, czy ten dziadek, to nie Fung przypadkiem. xD )Postanowiłam strzelić na nią focha za te okrutne myśli na temat księcia. Jak mogła życzyć mu podobnego cierpienia, czy też gorszego, jakie towarzyszyło jej podczas palenia zdjęcia? I to zdanie, żeby stanął przed wyborem, gdzie będzie ważyć się jego honor, a coś cennego, ukochanego... (może jakaś kobieta?:x Lub laośka...) Kurde, aż zastygłam w czytaniu na te wizje.
      Aż nadszedł ten tekst: "Czemu pieściłaś kwiatuszka?" - no jebłam śmiechem! XDD Przez cały rozdział taka powaga, wzruszenia, trzymanie w napięciu, aż tu nagle coś takiego i normalnie kwiczałam głośno, jak szalona kwoka. Rób tak częściej. :D Taka dobra chwilowa odskocznia, żeby mózg cały nie przesiąkł tym dramatem. Chwilowa, bo zaraz znowu takie napięcie, że dreszczy dostawałam, a majtki wpijały się w pupę ze strachu.
      Nie wiem czemu, ale to jak nazwał ją "dziecinko" nie przyjęło mi się za dobrze. :x Chyba jestem przewrażliwiona po kronikach na każde takie zwrócenie uwagi na jego wiek, czy takie... postarzenie go.
      Takie pytanie, na które pewnie nie odpowiesz: czy po tej jej masturbacji, Chase zacznie oglądać ją przez oko, czy nie?xD Mógłby sprawdzać, czy czegoś się nauczyła po tym... laniu. Kurde, ona oberwała w twarz! W sumie, czymże jest takie uderzenie w porównaniu z walkami o Wu? Tam się leją ile wlezie i Kimiko mogła to potraktować jak cios w walce. Acz w twarz, w policzek... tu jest trochę symboliki, przesłania, bo o to rozgniewany pan uderzył kobietę. Tak. Tylko ci bardzo, bardzo rozgniewani tak robią. Albo pijacy. I ten tekst: "Nie przyjmuję". Jak ja to przeżyłam! XDD Dało się poczuć ten jego gniew, oraz to, jak bardzo nabroiła. Niby proste zdanie, ale osadzone w tak dobrze napisanym tekście, że musiało mi serce zacząć szybciej bić. Po tych przeprosinach, Kimi mogła jednak krzyknąć to, że nie było go, kiedy go potrzebowała. xD A może by go udobruchała? Hmm, co on by sobie pomyślał, jakby coś takiego usłyszał? Poczułby się winny? xDD
      Chyba jednak nic tak mnie nie poruszyło, kiedy chwycił ją za szyję i powiedział: "Wkurwiaj mnie dalej, a skręcę ci kark" - łooo matko. Zawału prawie dostałam! Takie mocne i gniewnie poinformowanie, że wkurza go już dłuższy czas i lepiej, żeby przestała... Kimi?! Przestań! Bo nie będziesz mieć szansy na bycie jego żoną! xDD
      Ale niee, musiała się znów rozpłakać (i fajnie, to bardzo dobry naturalizm i pokazanie, jak bardzo jej wycieńczony mózg przeżywa to wszystko i jak nie daje już rady ogarniać wszystkie emocje i uczucia). Ech. Niełatwa sprawa opowiedzieć o tym, jak się masturbowało samego siebie, a co dopiero to pokazać! xD Jeny... Ale, jak czytałam, faceci lubią patrzeć na takie rzeczy, więc rozumiem fetysz księcia. xD

      Usuń
    6. I całkowicie kiwam głowa z aprobatą na jego kłamstwa! Co za okrutnik! xD Tak manipulować biednym umysłem Kimi i tak kłamać w żywe oczy! <33 Heh, szkoda, że jednak częściej o niej nie myśli... może teraz zacznie? ;x Musi... Jak nie wspomnienia o grafomańskich poematach na temat oczu Japonki pisanych przez kocich wojowników, czy o dekadenckich erotykach o jej nogach, na pewno wspomni o tym, jak to, co zaczęła przed nim robić...! Yaaay, był zachwycony! :D Ale i zdumiony, bo o to chce go ujeżdżać! xD Dobra jest, trzeba przyznać. Jeny jak ja się jarałam czytając to - nadal się jaram! Ona ocierała się o jego nogę!!!! Jak ja to sobie wyobraziłam... zajebista wizja. A potem to pisanie, że on by też chętnie szczytował... w niej... <3333333333333333333333333333333333333333333333 Wiedziałam, że ma te typowe męskie myśli o seksie, oraz, że jest hetero.
      Nie zdziwiłam się więc, kiedy na koniec postanowił wziąć sobie jakąś pannę na noc o wyglądzie podobnym do Kimiko. Wręcz bardzo mi to pasowało. I to wspomnienie w ostatnim zdaniu, że daje łaskę w swojej wyobraźni - piękne ukoronowanie całego rozdziału. Hmm, ale na pewno nie o tych samych oczach, co? xD Pozwól Kimi być w tym wypadku jedyną taką perełką! xD
      Kurde. Co to teraz będzie, kiedy została jego oficjalną dziwką? Czy Chase serio musi być aż takim potworem, żeby dzieci wyrywać z łona?


      No. To tyle. Rozpisałam się, wybacz. Normalnie drugie opowiadanie XD

      Usuń
    7. Twój komentarz jest niemal tak długi jak ten rozdział. Przebiłaś mnie w pisaniu komci, niedobra kobieto. XD
      Ależ ja lubię, jak się czytelnik rozpisuje, tylko... Kiedy ja na to odpowiem? XD
      Wywód jakbyś opracowanie do lektury np. Kordiana robiła! XD

      Usuń
    8. Nie, to tylko 6 stron w wordzie. Nie mów komci! Komcie mają to do siebie, że się składają max z 3 zdań i praktycznie nie dotykają treści rozdziału. xD Ja się lubię rozpisać i też lubię tak długie czytać. Kto nie lubi?xd Masz lekturkę na noc. Mam nadzieję, motywującą. Możesz mi odpowiadać po kawałku. xd Dzisiaj na 1 komentarz, jutro na drugi, pojutrze na trzeci... A potem ja znowu odpowiem i tak w kółko...

      Usuń
    9. Tak się jeszcze zastanawiam... Chase jest gdzieś tak z 500 roku, czyli zahaczył o czasy baroku... Czy fakty, że królowie z tamtych czasów posiadali oficjalnie dziwki i kochanki - co było też czymś nie tylko naturalnym, ale wręcz oczekiwanym ze strony podwładnych - przyczyniło się do jego sposobu myślenia?xD On, taki staroświecki trochę, może wciąż nosić w sobie przyzwyczajenia do dawnych tradycji... xD

      Usuń
  8. '___________________________________________'





























    zniszczyłaś moje dzieciństwo ...

    OdpowiedzUsuń
  9. Inspirujesz mnie.
    Szalona Słowianka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy to znaczy, że mam się spodziewać w niedługim czasie podesłania mi linka do nowego Chamiko bloga? :X

      Usuń
  10. Fajny rozdział.
    A co do tej Twojej notki na końcu...
    Ta opcja że on "napoi ją Laośką" to jedna z tych co rozważam, ale że realistką jestem po części to dopuszczam też kilka innych opcji, na przykład że ona popełni samobójstwo, a on dopiero wtedy zda sobie sprawę że coś do niej czuł.
    Czytam dalej.
    Pozdrawiam
    /Bianka

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeden z lepszych rozdziałów! Ogólnie blog jest super! Nie to co te inne fatalne hisorie w katalogach ~ ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Sama uważam go za jeden z moich lepszych i w ogóle ulubionych i chyba nigdy go nie przebiję. xD Ej, jeśli masz na myśli historie o Xiaolin, mam nadzieję, że znasz blogi mojej sis - Layali, które trzymają wyższy poziom od reszty xiaoopek, nawet mojego. :D

      Usuń

Obserwatorzy

Prawa autorskie

Wszelkie zamieszczone na stronie teksty stanowią wyłączną własność ich autorki – Raylie. Kopiowanie, zmienianie i rozpowszechnianie tekstów w innych celach niż użytek własny jest zabronione i podlega karze zgodnie z: Dz. U. Nr 24, poz 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.