czwartek, 6 listopada 2014

Żar

Wróciłam i zapraszam na wyczekiwany rozdział(ło rety, ło rety, mam nadzieję, że się spodoba, bo temat chyba fajny, ale nie wiedzieć czemu, długo go męczyłam), który dedykuję Layali i Karo.



Layali, przestań myśleć o Sakurze i Sasuke, tylko bierz się do pisania Chamiko, bo nie ręczę za siebie, a te 9% cudownie irytuje! Dzięki, że mnie opieprzałaś, tym samym motywując do pisania. Wybacz, że nie ma tu wulgarnych i sprośnych dialogów, bo jak wiesz, ciut namieszałam w fabule. Ale będą. :D Jak ten rozdział nie da Ci weny na dziesięć kolejnych notek, to może zrobi to kolejny.
Karo, dedyk dla Ciebie(co z tego, że drugi raz? Kto mi zabroni?), ponieważ jako jedyna podsunęłaś, że w zamiarach Chase'a może czaić się drugie dno! :D (No chyba nie myślałyście, że tak szybko wsadzę Kimi do książęcego wyrka xD).
W tym tygodniu zacznę pisać nowy rozdział oraz nadrabiać zaległości. :) Wyrobię się, bo pięć dni wolnego przede mną, jee! ^O^
Biedną Kimiko dopada powoli swego rodzaju syndrom sztokholmski.

19 komentarzy:

  1. Pierwsza :D popcorn dokończyłam to mogę pisać. Wychwyciłam jedną małą literówkę : Kiunął naprzeciw niej - chyba chodziło ci o kucnął ;) A teraz konkrety: tak, miałam odrobinkę nadziei że "wsadzisz ją do jego wyrka". Dziewczyna może mieć nadzieję :D Powiem ci, że zaczyna mnie irytować zachowanie Kimiko - obudź żesz w niej ten ogień, niech jakoś zareaguje, odpyskuje mu, strzeli choćby niecelnie ogniem! No i od tego powinnam zacząć : zaskoczyłaś mnie. Moja pierwsza mina po skończeniu : WTF O.o. Z jednej strony akcja potoczyła się za szybko, ale z drugiej hmm powtórzę się: Dziewczyna może mieć nadzieję :) Życzę dużo weny i mam nadzieję, że tym razem nie będę musiała tak długo czekać na nowy rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprawione, dzięki. :)
      Chyba nie tylko Ty miałaś nadzieję, że ją tam zaciągnę. xD No ale właśnie działoby się to zbyt szybko. Kimiko nie może od tak pyskować Chase'owi, bo wie, że musi być mu posłuszna i wgl, aby nie oberwać.
      Dzięki, też liczę, by nie trzeba było zbyt długo czekać xD

      Usuń
  2. Kobieto *-*
    Przeczytałam i pod koniec rozdziału tak na prawdę zapomniałam co miałam napisać.
    Dlatego napiszę tyle - niesamowite.
    Genialne zagranie fabularne i czasowe.
    Weszłam tu spodziewając się sprośnych dialogów. Teraz już wiem, że mogę spodziewać się wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem cisza czytelnika jest lepsza niż długaśny komentarz.
      Czasem.
      Miałam nadzieję, że Cię nie zawiodę.
      Właśnie chciałabym, by nic tu nie było pewne. Wszystko może się stać, ehe. :3

      Usuń
    2. Jak do tej pory nie zawiodłaś, to mogę być tego pewna.
      Powiedzmy, że wręcz mnie ubiegłaś, to było może nie oczywiste...
      Ale wiadomo, że książę ciemności nie zaspokoi się byle czym. Właściwie w jego interesie jest aby o nią dbać, a w jej... aby go słuchać. Kimi w książęcym wyrku jest tylko... przyjemnym dodatkiem :)
      Bardzo dobre zagranie

      Usuń
    3. To dobrze, mam zamiar utrzymać ten poziom i nie zawodzić.
      Hm, następny rozdział może być dziwny, bo... pokaże on Kimiko w nieco innym świetle. Mam nadzieję, że ją nie znienawidzicie, ani mnie. xD
      Kimi musi zasłużyć, by księciunio jej zapragnął. Wkrótce zacznę pisać o jego psychice, mrocznym umyśle i wgl.
      Dziękuję. ^^

      Usuń
  3. nie rozczarowałaś mnie, zupełnie nie spodziewałam się takiego obrotu akcji!
    gratulacje, jesteś świetna!
    czekam na więcej, pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskakiwać czytelnika to moje marzenie. T.T
      Dziękuję za komentarz. :)

      Usuń
  4. Jak ja lubię dedykacje. A tak pro po to tak, myślałam że serio wrzucisz już Kimiko do łóżka Chase. Ale uważam, że wybrałaś chyba najlepsze rozwiązanie. Jak on powiedział "Dobra zdałaś" to ja miałam takie "wtf" a później próbowałam wyobrazić sobie te poniżenie Kimiko, ale jakoś nie potrafiłam. Za każdym razem myślałam sobie "rany, ja bym wolała umrzeć".
    W ogóle Chase nie jest taki zły do końca, w końcu trenuje kimiko, a w sumie mogłoby mu na tym nie zależeć. Jestem tylko ciekawa jak postąpi z pozostałą dwójką mnichów.
    Przeczytałam ten rozdział z głupim bananem na twarzy, komentarz też w jego towarzystwie pisałam. Aż mnie szczęka boli. XDD A tak w ogóle jakie drugie dno? Ja już tego nie pamiętam. xD
    I wybacz że taki krótki komentarz. ale dziś za bardzo nie mam weny. :c i bardzo dziękuję za dedykację!
    Pozdrawiam i weny! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugie dno w zamiarach Chase'a. Spójrz na swój komentarz pod ostatnim rozdziałem. ;)
      Książę nie może pozwolić, by takie "nic" było w jego kociej elicie, a że chłopak się nudzi, co pisałam w jednym rozdziale, czerpie z tego sadystyczną przyjemność. :3
      Dzięki, nawzajem! :)

      Usuń
  5. extra jednak warto było czekać
    chociaż mam nadzieje że na następny nie będę musiała długo czekać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że warto czekać na te moje rozdzialiki. xD

      Usuń
  6. Podejście numer dwa. I mam nadzieję, że tym razem mi kom nie zniknie ^^"
    Ta początkowa scena... Jezusie, jestem zboczona! XD W życiu bym nie pomyślała, że on ją trenował XD Znaczy, mógł ją trenować, ale... w tym... drugim sensie... nie ważne T^T
    Feliks: Will~! Jak to ostatnio było na W-F'ie? "Patryk lubi na pałę"?
    WON! XDDDDD
    Tak w ogóle, to ja, po przeczytaniu poprzednich rozdziałów oczywiście ^^, byłam pewna na 99%, że nie wrzucisz Kimi od razu do jego łóżka, także trochę mnie zaskoczyły te początkowe wspomnienia Kimiko... bo te dalsze były już całkowicie normalne i tak bardzo w stylu Chase'a XD A przynajmniej pasowały do mojego wyobrażenia o nim... Zawsze myślałam, że Książę Ciemności to taki typowy samotnik, który rzadko zwraca uwagę na kobiety. Na facetów oczywiście też, co by jakiś niepotrzebnych skojarzeń nie było!
    Shun: Tylko ty miałaś skojarzenia...
    Tak, pewnie tak .__. Takie życie gimbusa .__.
    Ciepłe pozdrowionka Raylie! ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło Cię tu widzieć, Will! ^^
      Te początkowe zdania miały być odebrane dwuznacznie. xD
      Nie róbmy z Chase'a geja albo impotenta. 1500 lat bez kobietki... nie, nie, nie. Po prostu w kreskówce nie jest to zaznaczone, więc fanki muszą wziąć sprawy w swoje pisarskie łapki. :D
      Dzięki, nawzajem. :)

      Usuń
  7. Jak ja mam nie myśleć o Sakurze i Sasuke, kiedy oni ślub wzięli i dziecko zrobili, o co się modliłam przez jakieś 10 lat? Wiesz, co to za uczucie, gdy spełnia się coś, co tak bardzo chciałaś, żeby się spełniło?! Życzę Tobie (i mi znowu), żeby doświadczyć coś takiego z Chamiko.
    Aaa, dedykacja dla mnie! Znalazłam się tam, jupi! xD Całkiem sowicie wynagrodziłaś swoje czytelniczki tym dłuuugim czekaniem. Nie zabrakło ciepłej sceny, poniekąd sprośnych tekstów, obnażania... Szkoda jednak, że książę taki powściągliwy... T.T
    Aha, czyli Ty odmieniasz Chase w przypadkach w taki sposób... "z Chase Youngiem", bez dodawania tego "m" do jego imienia. Przyznam szczerze, że ja nie mam pojęcia jak odmieniać jego imię (z nazwiskiem da radę; wiele razy odmieniane było w kreskówce), więc będę się pewnie wzorować na Tobie. Brzmi jak dla mnie poprawnie! xD
    Ale zaraz, na początku to ja powinnam się bardziej denerwować na Ciebie, a nie... zgadzać! Nie było tego, na co czekałam ze zwisającą przy wardze kroplą śliny. Nie było finałowego etapu akcji rozbieranki, tudzież i pocałunku, do którego Kimiko udało się "zmusić". Nie było tego, wiesz... erupcji i szczytu doznań szczęścia! Zrobiłaś jakiś przeskok czasowy, że najpierw przyszło mi czytać o scenie, a'la trening, w której to potem Chase mówi, że Kimiko chce wcielić do armii, że ja zaczęłam pytać samą siebie "co, zaraz, a gdzie rozbieranie, scena w łóżku, przecież on ją chyba po to wezwał i kazał się przyszykować, nie? Chyba chciał ją jakoś wykorzystać i dać pretekst Raimundowi do ujawnienia się czy coś takiego! Nie mam nic przeciwko temu, żeby Kimiko dołączyła do jego armii. Mega mnie cieszyła taka propozycja, jak i to, że Chasik pomagaja jej odzyskać "uśpiony" w sobie ogień! Mam nadzieję, że niebawem Kimiko się to uda i wyczarowując kulę ognia rzuci nią w Chase'a, który rzecz jasna ją odbije bez problemu, czy co tam, bo ogień nic mu nie robi i itp, itd...
    Może teraz skomentuję "najfajniejszą" część rozdziału. Tak, tak. Tę napisaną kursywą i w tym rozdziale robiące za wspomnienie tego, co się wydarzyło, gdy koci wojownik przyprowadził Kimiko do księcia. Uhuhu, egipskie ciemności (no może nie do końca) wszędzie, w całej komnacie, w której przyszło jej przebywać sam na sam z księciem CIEMNOŚCI. No, nie licząc tych kocich wojowników, których przyzwał. WTF, te lwy tak po prostu się przypatrywały, kiedy to Kimiko siedziała naga i robiła z nim buzi, buzi?
    Och, jaki piękny ukłon mu oddała. Bardzo ładnie, Kimi - czołem do podłogi. Oby tylko czerwona plama nie została, czy brud się nie przykleił. Księciunio bynajmniej śmiechem nie parsknął, a tylko... zachwycił się! Jak ja lubię, gdy ona oddaje mu szacunek. Nawet jeśli niby go tam nienawidzi, co w narracji ciągle przypominasz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (dopisek, bo niby za długi komentarz, sfaofwqifqnpf)
      Następnie...
      "Zdejmij z siebie szatę" nie wywołało u mnie takiego westchnięcia i dreszczu na plecach, co: "Odgarnij je". Aż przyłożyłam dłoń do ust, ciesząc się. ^^ Uwielbiam to, jak kreujesz Chase'a. Taki dominator, pewny siebie, odważny, doświadczony w tym co robi...! Takiego go lubię. A szaleję już, gdy jeszcze dochodzi do tego jego zamyślanie się, lub gniew, kiedy coś nie idzie po jego myśli... Kochany kruczowłosy...
      No ale co z tego. Gniewam się teraz na niego, bo zrzucił z siebie rozpaloną Kimiko (rozpaloną!) z tekstem: dobra, zdałaś. Że co? To tyle? Co to ma być za powściągliwość? Nie było tam zwodu? Albo jest jakiś gejem (lol, nie, nigdy), albo serio jest wyprany z uczuć i ona mu się nie podoba ( co jest totalną bzdurą), albo BOI się, że coś może u niego wykiełkować... Tak. To na pewno o to chodzi. Obawia się tego! Rozgryzłam Twoje kombinujące myśli Raylie, czy jeszcze nie?
      Nom, byle tylko Kimiko nie przyszło nigdy skończyć z kocimi wojownikami. Już dosyć znęcania się nad nią, noo... Fajnie byłoby, gdyby po tym romantycznym omdleniu w jego ramionach - że to tak ujmę, bo jakby nie patrzeć upadła na niego - Chase zaniesie ją do siebie do wyrka, czy coś. Zaopiekuje się nią może... Herbaty zrobi...
      Niee, tak tylko sobie piszę. To się nigdy nie wydarzy. Toż to Chase Young, Książę Ciemności, Zły Władca Świata, Wojownik Heylinu itd.
      Syndrom Sztokholmski, tak? Lubię ten syndrom. Sama z niego skorzystałam. ^^
      Dajesz mi wenę. Choć i tak, i tak zamiast pisania własnego opowiadania, wolałabym czytać nieustannie Ciebie!
      Takiej bardzo dużej weny życzę! <3

      Usuń
    2. Dziecko spłodzili? :O No tego to się nie spodziewałam, serio. Wydawało mi się, że Sasuke odbierał Sakurę jako nieszkodliwą fangirl, która go często irytowała. ^^" Ale patrz: skoro się spiknęli i mają potomka, nie trzeba już marzyć i myśleć o ich związku, no bo się ziścił. xD
      Taaak, Kroniki mi wyprodukują taki odcinek, gdzie Chase zaprasza Kimiko na wieczorny spacerek, ehe. Już to widzę. Twórcą tylko jaja w głowie. Dosłownie i w przenośni.
      Nie mam 100% pewności, czy to dobra odmiana. Raz w bajce mówią "czejsa" a raz: "czisa" No ale.
      Wiem, nie było seksów. Co poradzić? To jeszcze nie ten czas. Najpierw trzeba nieco podgrzać atmosferę. XD Nie było też pułapki, ale... książę cały czas pamięta o kolegach Kimiko, więc spokojnie. Szczerze mówiąc nie chce mi się o nich pisać.
      Kotki niczego nie ukrywają przed swym panem i na odwrót.To znaczy nie wiedzą wszystkiego, ale co się Chase będzie przejmował obserwatorami. To w końcu zaufane kotki. xD
      Również lubię, gdy okazuje mu szacunek, nawet jeśli robi to wbrew swej woli. Będzie tego jeszcze trochę. :D
      Skłamię, jeśli napiszę, iż nie miałam radochy piać o tych włosach. Wiedziałam, że to właśnie podgrzeje atmosferę. Hue, hue.
      Nie rozgryzłaś mych myśli... sama ich po części nie ogarniam, więc w sumie nie ma się czemu dziwić. ^^"
      To by było zbyt romantyczne.
      Skorzystałaś z syndromu? Czyżby w na "infinity.."? :D
      To ciekawe, bo ja mogłabym wyrzucić swoje opko w cholerę, a czytać tylko Ciebie. XD
      Dziesięć notek, pamiętaj! Weny!
      Pozdrawiam. :D

      Usuń
  8. Raylie jest zua. Nie chce dać nowego rozdziału.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niezły rozdział.
    Pozdrawiam
    /Bianka

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Prawa autorskie

Wszelkie zamieszczone na stronie teksty stanowią wyłączną własność ich autorki – Raylie. Kopiowanie, zmienianie i rozpowszechnianie tekstów w innych celach niż użytek własny jest zabronione i podlega karze zgodnie z: Dz. U. Nr 24, poz 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.