niedziela, 30 listopada 2014

Kara udająca nagrodę



No. Połowa opowiadania za nami. Teraz zabawa zacznie się na całego. I nie jestem zua! XD Normalnie nie szaleję z dwoma długimi rozdziałami(i jeszcze oneshotem) w miesiącu. Chyba że w wakacje. 

18 komentarzy:

  1. Już się jaram samym tytułem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam mieszane uczucia. Tak bardzo, bardzo mieszane uczucia.
      Kimiko, droga Kimiko, łączę się z tobą w bólu - JA TEŻ CHCIAŁAM/LICZYŁAM NA WIĘCEJ, CHOLERA JASNA.

      Znowu za krótko. Tak dobrze mi się czyta, a Ty kończysz tak nagle. Niby ten koniec udawało mi się wyczuć, ale wciąż, nim zeksrolowałam stronę w dół, miałam dzieję, iż może nie zobaczę tej pogrubionej czcionki mówiącej o końcu rozdziału! xD
      Jesteś zua z wielu powodów.
      Oczywiście musiałaś wpleść na początek ładne opisy, zabierające dech w piersiach. Oczywiście musiałaś sprawić, żebym poczuła się zazdrosna. W trakcie pisania tego komentarza, będę Ci jeszcze wyliczać te Twoje związki tekstowe: porównania, metafory itd, od których aż kipiałam wściekłą zazdrością! xD Ja nie wiem, jak możesz mieć tak genialny mózg.
      Łeeee, księciunio pozostawił Kimiko na zimnej podłodze, tak bezlitośnie, bez serca... Medytował sobie, phi. Cudownie uraczył nas swoimi wyostrzonymi zmysłami; natychmiast zganił Japonkę, że stanęła bez jego zgody! A potem... dostrzegał każdy jej rumieniec, dreszcz itp... Ach te jego wszystkowidzące oczy! xD Jaram się nimi, oj jaram.
      Przyznam, że świetnie potrafisz zabawić się cierpliwością czytelnika. Myślałam, że w tej pierwszej scenie rozdziału będzie seksik - niby Kimiko sama tak myślała (swoją drogą szkoda, że musiała się tak tym zbłaźnić, a potem jeszcze z tymi lodami... xD co nie zmienia faktu, że to, jak Chase dał się męczyć z rozporkiem a potem wybuchnął śmichem, było fajne), jednakże musiało być inaczej... musiał jak zwykle pozostać niezainteresowanym dupkiem! Kochany dupek. Przy okazji, fajnie, że nie lubi szkieletów... może przypadłabym mu do gustu... xddd Podoba mi się bardzo to określenie renesansowego lekarza o kobiecej kobiecości. Dodało to taki urok realizmu opowiadaniu.
      Dalej...

      Usuń
    2. To zjadanie lodów z księcia było w miarę romantyczne, aczkolwiek jakoś przestały mnie takie zabawy ruszać. Czytając, ciągle się zastanawiałam, co siedzi w głosie Chase'a i Kimi.
      Wiem, że działa na nią syndrom sztokholmski, ale kurcze, nie znałam jej z tej strony! xD Powrócę tu do tego niekomfortowego momentu, gdy zaczęła rozpinać mu rozporek, a jemu wcale nie o to chodziło... Jaka ona jest napalona. Faktycznie o jednym myśli. xD Boi się, drży, ale i wilgotnieje z każdą sekundą coraz bardziej. Niby nienawidzi księcia, ale sama robi wszystko, by jednak ją przeleciał. Cholera, podoba mi się to nawet, aczkolwiek początek ciężko mi było przyswoić. xD
      Zaś on, wielki Chase Young. Niby bezinteresowny i zimny, jednak zabawia się nią. Nie lekceważy tego, w jakim jest stanie. Ewidentnie prowadzi jakąś grę, tylko jaką? Przez cały rozdział zastanawiałam się, o co mu chodzi. Niby narratorsko mówiłaś, że chce ją tylko zhańbić jeszcze bardziej, ale z drugiej strony... no cholera, jest facetem czy nie? Stoi przed nim mokra laska, normalnie zdradzają ją zboczone myśli, a on nic. Ogranicza się do pozwolenia jej jedzenia z nim lodów i owoców!
      Potem to wypytywanie o to, czy już kogoś kochała i.... najgorsze, co przeżywałam tak bardzo: ta opowieść, że niby już z kimś to zrobiła! Wtedy wykrzyczałam takie: nieeee, jednocześnie bulwersując się razem z Kimiko, że książę kazał to opowiadać... Żałowałam, że już miała to z kogoś, bo liczyłam, że on będzie tym jej Pierwszym. Tak czy tam o tej spiżarni, co tam było itd... a wtedy: "Okłamalaś mnie" i wcześniej ten wulgarny wyraz Chase'a! Czemu on musi być taki bezpośredni. xD Nie mówię, że to wada, ale nie byłam gotowa psychicznie, żeby wyobrazić sobie Chase'a mówiącego: "kutas". Jednakże wtedy też odetchnęłam z ulgą, że nie było tego prawdziwego stosunku między nią a kocim wojownikiem.
      "Nadal jest dziewicą, jupi!" - krzyczałam do siebie. Wiesz, pomimo tego, że okropnie ciężko mi się czytało tę scenę z tym kocim wojownikiem, to nie mogę narzekać. Co jak co, ale cholernie dodało to realizmu i naturalizmu. Kurczę, coś przecież musiało się dziać przez te 5 lat, nie? To szmat czasu, jakby nie patrzeć. I ta wzmianka o buntach w Europie, hu, hu.
      Była taka chwila, że już sobie pomyślałam, iż Chase skończy zaraz przeciągać i on wreszcie to zrobi!
      Aż w pewnym momencie mnie zaintrygowałaś. Kiedy przeszło do tego, co czuje i padło słowo strach... Zamurowało mnie na myśl, że Chase też się pewnie czegoś boi. Wgl o tym nie myślałam, póki mi tego tutaj nie napisałaś. No właśnie... ciekawe czego? O jeny, jeny, aż sama mam ciarki na tę myśl! xD
      AŻ NAGLE TO SIĘ ZACZĘŁO.

      Usuń
    3. Ja pierdziu, weź wyjdź z tymi opisami. No naprawdę no, gwałt na moją sztukę. Jak ja mam pisać przy takim konkurencie?!
      Ach... Sprowokowała Chase'a... Tak... Taaak... Wyobraziłam sobie tą taką chwilę milczenia, wstrzymania oddechu, to napięcie, kiedy się zatrzymał, a potem tak gwałtownie i szybko obrócił! Niby w tej samej chwili, co to wypowiedziała, ale ja poczułam tę prowokację! I to ryzyko, że złamie jej kark. Nie wiem - naprawdę nie wiem - czemu mi się podoba taki zły, brutalny książę. Czy jestem nienormalna?
      Wspominałam w pierwszym komentarzu, że ujęłaś mnie geniuszowatymi porównaniami itp. Ten np: z prędkością żółwia, mnie rozwalił. To jest bardzo fajne zestawienie słów, ale jednocześnie mnie tak nagle spowolnił, bo czytałam to tak strasznie szybko - niby odzwierciedlając tę szybką akcję w rozdziale.
      A potem ten statek "Honor"... Jak Ty to wymyślasz? xD To jest strasznie fajne. Superaśnie wzbogacasz tekst. Nie jest wątły, jak mój.... chlip.
      Powoli gotowałam się i przygotowywałam na scenę łóżkową (w dupie, że to jadalnia, nie sypialnia) - na seks! A tu dupa. Powiedział, że dziewictwa nie straci... T.T A może ona tego chciała, co Chase??? Miałam ochotę odejść od kompa i powiedzieć Ci na gg, że nie będę tego czytać, ale tak sobie pomyślałam: nieee, pewnie Raylie tak tylko chce nas zmylić... Pewnie Chase'a poniesie czy coś.. (Szkoda, że tak się nie stało.)
      Wspominałam też, że się zastanawiam, co siedzi w głowie Chase'a. Robi jej dobrze, ale patrz, na żywioł pójść nie chce! A to drań, więc chce, żeby błagała przed nim na kolanach? Powiem, że to całkiem niezły plan - godny księcia ciemności. Niech przedłuża. Niech się z nią drażni. Jeny... A on erekcji czasem nie dostaje? To trzeba mieć siłę w sobie, żeby się powstrzymać przy takiej zabawie z... guziczkiem.
      Można pokusić się o stwierdzenie, że to wręcz genialny plan - pieszczoty za postępy w treningach. Woah, ale by było fajnie, gdyby jednak Kimiko udało się na nowo kontrolować ogień.
      Wracając, zauważyłam, że lubisz chyba wpychać pewne kwestie gdzieś w środku rozdziału, które na początku wydają się być mało istotne, a jednak na koniec okazuje się, iż cholera, znaczą dosyć wiele! Np. ten fragment z miłością, czymże ona jest? Zapytanie Chase'a, czy ona go kocha z pewnością miało do tego nawiązywać. Kimiko utożsamiła miłość z człowieczeństwem... Jak może się to pokrywać z faktem, że ona swoją miłością do niego hańbi się zwyczajnie? Odpowiedziała tak, niby z musu, że nie wolno zaprzeczyć, ale wiem - czuję to wręcz całym sercem - że mówi prawdę. No zakochała się w nim, w jego przystojnej twarzy i autorytecie. Czy i on ją kocha? Pewnie jeszcze nie... Na pewno zmieniło się jego podejście do niej. Stała się taką jego jedyną własnością, że tylko on może korzystać z jej ciała. :D Taki skarb, och. Spodobała mu się, o tak. Hm, "spodobała" to się już wcześniej - coraz bardziej mu się podoba! Ech, szkoda, że nadal woli się powstrzymywać. Kiedyś nie wytrzyma. Na stówę! xD
      Drugą rzecz, którą wplotłaś wcześniej to-to z tymi kotami. Jak weszła do jadali zastanawiała się, czy mogą gdzieś być. Nie było o nich żadnych informacji, nawet na końcu rozdziału. Zostawiłaś tylko taką hipotezę, że jeśli są, to mają niezłe przedstawienie. :D
      Nic innego rzec nie mogę, jak po prostu powiedzieć, że rozdział jest świetny. Wywołuje u mnie mieszane emocje, bo na niektóre fragmenty jestem zła i czegoś mi brakuje, a z drugiej strony jest mega wartościowy. Historia nie jest płytka, dałaś ciekawe wątki informacje, które wzbogaciły opowiadanie między innymi o realizm. Bardzo jestem ciekawa, czy będzie coś więcej w tej kwestii miłości, jak będą wyglądać następne treningi, czy Kimiko zrobi sobie palcówkę czy nie, czy jakiś z jego kocich wojowników będzie chciał ją przelecieć, czy pojawi się Raimundo? O rany, rany, raaanyyy. xD Warto było czekać tak długo. OBYM NIE MUSIAŁA CZEKAĆ TERAZ JESZCZE DŁUŻEJ!!! <- wypowiedziane z groźbą w głosie.
      PS Przepraszam za wszelkie błędy. xD
      Nie wyrobię, tak się jaram tym co piszesz. ^^

      Usuń
    4. To lecimy z wyjaśnieniami. ;>

      Żeby wszyscy wiedzieli: proszę nie myśleć, że księciuniek jest impotentem czy gejem, bo nie wykorzystał okazji na szybki numerek z rozpaloną i wilgotną Kimi. Ma 1500 lat, jest byłym mnichem Xiaolin, kontrola umysłu i ciała na pełnym lajcie. Tak, prowadzi grę, Grę wstępną. Wszystko ma zaplanowane i wgl. Jak sam twierdzi: "Im się jest starszym, tym trudniej o rozrywkę. Wolę sobie wszystko przedłużać." Im dłużej czekasz, tym jest to bardziej warte zachodu, nie? :3
      Co Ty pitolisz? Jaki genialny umysł? Jaka konkurencja? Wbij sobie do tego cudnego łebka: Twoje teksty zawsze czytam z szybko bijącym serduszkiem, rumieńcem na buzi i śliną na ustach. Pisząc tę scenę, a teraz nawet, kiedy ją czytam, myślę sobie, że moje opisy zarówno przed i po numerku, wysiadają, oraz że muszę się nieźle napocić, by były choć w połowie emocjonujące jak Twoje! W tym momencie przytoczę cytat z notatki pod ostatnim rozdziałem: "Jak ten rozdział nie da Ci weny na dziesięć kolejnych notek, to może zrobi to kolejny." Kolejny czyli teeeen! XD
      Co do zlizywania lodów - wiesz, wydaje mi się to trochę sztampowe. xD Miałam ochotę na to, by Kimi starła mu je włosami(tak było na ucztach w Rzymie albo Grecji, już nie pamiętam), ale pomyślałam sobie: aa... kiiiij, niech to zeżre. XD
      Tak, tak, wiem, że zależało Wam na tym, by była dziewicą i, jakby nie patrzeć, nadal nią jest. Nie taką w stu procentach, ale jednak. W moim jakże misternym palnie nigdy nie zakładałam, by Kimiko była niewinną dziewojką, co do księciuńka należy. Właśnie w ciągu 5 lat wszystko mogło się zdarzyć, nich sobie Chase nie myśli. ;> Haha, może kiedyś nie wytrzyma, ale już wspomniałam o superkontoli. xD
      Dzięki za tyle komplementów. *.* E... co ja mówiłam, im dłużej się czeka, tym lepiej. XD Pytania się wyjaśnią. Wkrótce.
      Teraz Twoja kolej - już się jaram - tylko uprzedź, jak notką dodasz, bo chcę sobie wcześniej herbatkę z melisą kupić, by mi serducho nie wysiadło. :D

      Usuń
  2. Rzeczywiście - mózg rozjebany >_<
    Zrobiłaś z nim to, co Chase z Kimiko i zostawiłaś na pastwę własnych domysłów. Jesteś okropną kobietą.
    Z najlepsze rodzynki:
    - "A twierdzą, że to faceci myślą o jednym" padłam... ze śmiechu, tak że wywołałam wilka z lasu i zaczął ze mną czytać dalej. Przeczuwam, że późnej się to źle skończy... Ale i tak przy Kimiko to ja mam luzy :c
    - "1 do 0" ... tym wygrałaś internety. A tak w ogóle - on jest facetem? Bo nie wyobrażam sobie, aby typowy facet widząc rozpaloną kobietę, zostawiłby ją w potrzebie. Jednak znając Chase, jego charakter... on robi tylko to, co mu się opłaca. Powoli do celu :3
    - "świerzbiące palce" - niech w końcu zacznie "kończyć" robotę, to nie będzie miała potrzeby zaglądać pod kołdrę
    I zabranianie sypiania z niewolnikami... czyżby zależało mu na jej dziewictwie?

    Dużo opisów, cudownych, bardzo naturalnych opisów. Podziwiam pióro, nie mam żadnych uwag, nie znalazłam błędów. Zbyt dobrze się to czyta, aby patrzyło się na interpunkcję. Bardzo głęboka historia, czyli jak wpleść "miłość" i nie zepsuć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że zniszczyłam mózg. Jeszcze będą do tego powody. :D
      Oczywiście, że księciunowi zależy na jej cnocie; nawet jakby sam nie zaciągnął Kimi do wyrka, to jest kurde tyranem, chcącym kontrolować wszystkie obręby życia swych sług.
      Dziękuję, staram się, by wszystko było cacy. :D

      Usuń
  3. nie no genialne nie mogę doczekać się nowego

    OdpowiedzUsuń
  4. W końcu miałam wyrobiłam sie i przeczytałam! Przepraszam za opóźnienie.
    W ogóle faktycznie coraz często ostatnio dodawałaś rozdziały. I z jednej strony fajnie, że jesteśmy za połową, a z drugiej to trochę nie bardzo. xD
    Jak zwykle oczarowujesz mnie swoim stylem pisania. Opisy są cudowne, normalnie rozpływam się i zastanawiam jak można tak pięknie dopierać słowa! :D
    A teraz przejdźmy do treści rozdziału. Uwielbiam Chase. Jest moją ulubioną postacią w tejże historii. Tym razem on zgarnął moją sympatię. Jest taki zły, ale również niesamowicie zabawny, np " akurat mam ochotę na lody" XD Padłam. XD Prawie pękłam ze smiechu i musiałam przestać przez chwilę czytać, bo nie mogłam okiełznać mojego dzikiego chichotu. Zauważyłam, że im bardziej lubię Chase tym wprost proporcjonalnie malenie moja sympatia do Kimiko.:c I wiem czemu. Oczywiscie ja rozumiem, że przez to jak traktowana była w pałacu jako niewolnica musiało nieźle wyniszczyć jej psychikę. No i Chase... Każda by mu uległa, no ale chciałabym zobaczyć w niej coś ze starego charakteru. Niech wygrzebie z siebie jakąś iskierkę ognia. W ogóle zaczynam myśleć, że Kimiko ma syndrom sztokholmski xD Idealnie pasuje. : D
    Ale spodziewałam się, że dziś do niczego wielkiego nie dojdzie. Choć z rozdziału do rozdziału jesteśmy coraz bliżej... zjednoczenia się kimoko i chase... XDDD Skąd wiedziałam? Bo ostatnio napisałaś, że tak szybko jej nie umieścisz w jego łóżku. Skoro nie tak szybko, to pewnie poczekamy z 4 czy 5 rozdziałów. Tyle obstawiam. Mogę przyjmować zakłady! :D
    Bardzo, bardzo podobało mi się jak opisałaś Chase zabawiał się Kimiko. W sumie nie pomyślałabym, że odpowie mu, iż go kocha. Czy to aby na pewno szczere uczucie? Śmiem powątpiwać. Ostatnio wiele rzeczy wątpie. :c W ogóle z kolei to uważam, że Chase jednak ją w jakiś sposób lubi. Na pewno zależy mu, aby nauczyła się walczyć i mogła zostać tym wojownikiem. Czuje że z jakiegoś powodu on nie chce jej zabić. Ale nie wiem z jakiego. Napisałam, ze mu zależy, ale też nie oznacza, że darzy ją jakimiś uczuciami z kolei kolejne pytanie, skąd ta gadka o miłości? xD ale mniejsza, zabronił jej spotykać się z innymi strażnikami, ani robić sobie samej dobrze, bo chce mieć nad nią władzę absolutną. Jest jego i tego nie da się wyprzeć. W końcu to niewolnica... przynosząca lody na zachciankę. :D
    Jejku, gdybym ja się tak wygłupiła... wolałabym umrzeć. Juz dawno temu wolałabym leżeć martwa, naprawdę. XD Podziwiam Kimiko za to, że chce jej się żyć.
    Ja mam też takie wrażenie, że chyba lubi ją upokarzać, czyż nie? :DD Mi to nie przeszkadza - mówię na wszelki wypadek jakby to tak zabrzmiało. Dawno nie spotkałam się z taką sytuacją, gdzie główna bohaterka jest upokarza na każdym kroku przez autorkę. :D W sumie to niewolnica, więc można się tego spodziewać. :D Ciekawe czy ewoluuje na lepsze stanowisko... @_@ Wiesz o jakie stanowisko chodzi... xD
    No nic, pozdrawiam! I życzę dużo weny i aby następny rozdział znowu pojawił się tak szybko! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam czas!*
      ostatnio często mi się zdarza zapominać wstawić pojedyncze wyrazy w zdaniach... XDDDDD sorki. xD

      Usuń
  5. to jest prześwietne.... zakochałam się

    OdpowiedzUsuń
  6. Niechciałabyś dać notki jeszcze przed świętami?
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym, ale czas mi nie pozwala(przedświąteczne obowiązki w domu... :/).

      Usuń
  7. Hmm... jako gimba nie powinnam chyba czytać takich rzeczy... Ale! Nikt nic nie widział, nikt nic nie wie xD
    "-Dlaczego stoisz, skoro ja siedzę?" Najpierw pomyślałam, że Chase czuje się niekomfortowo, kiedy on siedzi, a osoba mu towarzysząca stoi. Ja tak na przykład mam. A potem takie "wait, ale to przecież jest Chase" xD
    Po "niewolnik nie może być wyżej niż władca" też miałam schizy. Mój chory umysł podesłał mi obraz tłuściutkiego monarchy o wzroście 1,50 m i jego poddanych, którzy poruszali się na czworaka, żeby go przypadkiem nie przewyższać XD
    Hm... ale skoro temu wojownikowi było dobrze z Kimiko to z jakiego powodu uciekł? Przecież, teoretycznie, nie wykorzystał jej seksualnie, więc co? Znudziła mu się jeszcze przed faktem? O.o
    Ajajaj. Jak widzę u Kimi rozwinął się ostry syndrom sztokholmski ;-; Musiała przeżyć ostre załamanie po utracie dawnego życia, skoro daje sobą tak manipulować. Za to Chase ma niezły ubaw...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się, by nie było zbyt sprośnie i brzydko, bo... chyba by mnie sumienie zabiło. ;-;
      XD
      Och, ależ skojarzenie jest w sumie uzasadnione; Ty wiesz, jak obchodzono się z cesarzem w Chinach? xD Bodaj dziewięć razy trzeba było dotknąć czołem podłogi, by nie obrazić jego majestatu. To samo z ubrankiem - żółty zarezerwowany tylko dla monarchy. Więc wymyśliłam, że Kimi nie może być wyżej niż on. XD
      Wiesz... to bardzo ciekawe pytanie. Kurczę, uświadomiłaś mi błąd logiczny... będę musiała to jakoś wyjaśnić. x-x
      Nom, załamka totalna, fatalne warunki życia, powywracane do góry nogami wartości. Się zdarza. :D

      Usuń
  8. Nieźle... czekam na więcej takich rozdziałów.
    Pozdrawiam
    /Bianka

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Prawa autorskie

Wszelkie zamieszczone na stronie teksty stanowią wyłączną własność ich autorki – Raylie. Kopiowanie, zmienianie i rozpowszechnianie tekstów w innych celach niż użytek własny jest zabronione i podlega karze zgodnie z: Dz. U. Nr 24, poz 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.