sobota, 10 maja 2014

Niewolnica cz. 2



 Wróciłam(tak jakby), ale w jakiej formie, to już Wy mi powiedzcie, bo czuję, że coś jest nie tak z tym rozdziałem... ;( Matura jest jak dementor, gdyż wyciska z ucznia ostatnie soki. Nie będę się tu użalać, ale fanpejdże: "W maju Wesele a w sierpniu poprawiny" oraz "Z jaką prędkością turysta szedł na poprawiny Wesela", czy "Potopiło Weselników" mówią wszytko. Uch. Polski jakoś wyszedł, ALE TA MAJCA!!! Serio? Serio?! Padliśmy ofiarą spisku CKE, ja to wiem -.-  No... to ten, czeka mnie przeprawa z ustnym angielskim i polskim, i  jeszcze dwoma pisemnymi, tak więc zabawa trwa. Z tego co widzę, mam u Was nieco zaległości, więc po 22 maja, czyli kiedy będę już wolna, zacznę je nadrabiać. ;D 

11 komentarzy:

  1. Dopiero teraz zauważyłam, że dodałaś tu drugą część :O Aż żałuję, że nie wchodziłam na bloggera od tych 3 tygodni.
    Rozdział zawierał w sobie tyle emocjo. O losie! Czy ty zrobiłaś z Dojo zupę? Wzięłam sobie genialny podkład do tego rozdziału, bo w tym momencie, w którym Kimiko zobaczyła pływający ogon miałam przeszklone oczy. Scena była tak dramatyczna... że mam ochotę ciebie pochwalić a jednocześnie nakrzyczeć "jak mogłaś?"
    Dojo stał się zupą. Nie mogę tego przeboleć. Na prawdę. Teraz jest mi smutno. :c
    Ale, żeby siebie i ciebie nie dołować tym komentarzem trzeba napisać coś miłego i wesołego. Tak więc początek rozdziału. Bardzo fajnie że przedstawiłaś sytuacje innych bohaterów. Bardzo spodobał mi się Clay i jego nowy kolega pokerzysta. Zaintrygował mnie. Kiedy opisałaś go jako genialnego starego, wiesz co mi przyszło na myśl? Gdy zdecydują się na walkę, ucieczkę czy coś w ten deseń to ten kto wymyśli plan, to właśnie Pokerzysta. Mam nadzieje, że jeszcze rozwiniesz jego postać.
    I muszę ci podziękować za Jacka... Choć tylko o nim wspomnieli, to przyznam, że jak opowiadał jaki Jack jest głupi to tak mnie to rozśmieszyło. Jeszcze napis na bucie "lewy", nie no, nie mogłam. xD Genialne! : DD To takie Jackowate. Jeszcze te uciekanie od tych lwów. Biedny, szkoda, że nikt mu tego nie uświadomi. Właściwie zastanawiałam się, skoro Wu-Ya (czy jak ona tam się nazywała) trzymała się z Jackiem, to co teraz z nią się stało? ;3
    I jeszcze Omi. On to pewnie gdzieś przy Chase jest. xD
    A ta Cho... Kurcze, jak się nie odzywa to wydaje się miłą babcią... Ale jest podła i gardzę nią. : O Nawet tym kocim wojownikiem, który uderzył Kimiko nie gardze (w sumie pewnie dlatego, że lubie koty xD), ale liczę na to, że dostanie jakieś bęcki za tą bliznę. W sumie wolałabym, aby znikła, ale cóż... ;c
    I jeszcze dodam, że nasze Xiaolińskie Smoki powinny dostać jakiegoś power upa i odegrać się, uratować świat... kiedyś tam~ : D
    Ciekawe czy Kimiko dowie się o cieście śliwkowo-migdałowym. Wątpie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tam, wszyscy wiedzą, że prędzej czy później Dojo musiał skończyć jako Laośka, ale patrz, przynajmniej Chase go nie zjadał (taka jakby zemsta...chyba xD). Ciesz się, że nie walnęłam tu takim krwiożerczym opisem, jak go oskubują(?) z łusek i do gara. xD Fragment o Jacku pisałam z myslą o Tobie, ale coś czułam, że Cię w pełni nie usatysfakcjonuje, więc możesz być pewna, że Jack z krwi i kości pojawi się w następnym rozdziale i całkiem pewne, że w Wuyą(to imię jest straszne, nie jestem pewna czy dobrze odmieniam ;-;).
      O Omim nie chciało mi się pisać, ale tak, jest tam gdzieś z kocią elitą i ma życie jak w Madrycie.
      Tego świata tu już się chyba odratować nie da. xD Ale zobaczymy, zobaczymy.

      Usuń
    2. Rany, nie wszyscy! Ja nie wiedziałam! xD Normalnie tym to mnie prawie zabiłaś. XD Jejku, a teraz sobie wyobrażam jak go obskubują, kroją i w ogóle. xD
      Wiesz, ja się i tak bardzo cieszyłam, ze o nim wspomnieli. :D Serio. I dziękuję, że specjalnie dla mnie piszesz o Jacku. Jest mi bardzo miło. :3
      Trochę ci się nie dziwię, że nie chcialo ci się opisywać Omiego. Jak dla mnie wypada dość blado na tle innych xiaolińskich smoków xD

      Usuń
  2. Czas się wypowiedzieć, bo na pewno tęskniłaś (wiem, ze raczej nie, ale ciii, trzeba się dowartościować XD)!
    Po pierwsze przepraszam, że dopiero teraz...Ale tej nauki było za dużo, do tego sprawy osobiste i tak nie nie mogłam za to zabrać. Może mi kiedyś wybaczysz ;D
    To o Jacku mnie zabiło. Uwielbiam jego postać i te głupoty!
    Biedny Dojo....nie chciałabym zostać niczyją zupą....chociaż jak sie tak trochę zastanowić nad Chase'm....XD
    Nie, w sumie, nieważne, jednak wolę nie byc zupą. Eee...dobra, dalej, bo zaraz zacznę rozmyślać o sensie swojego istnienia XD
    Ogółem to rozdział świetny. Podobają mi się opisy i ciekawie to się wszystko zaczyna....kurde, odzwyczaiłam się od pisania dłuższych komentarzy...nie martw się, następny będzie lepszy!
    a tymczasem zycze weny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tęskniłam i nie wybaczę.
      Żart. xD

      Wszyscy kochają Jacka. Kącik adoracji jego głupoty...? xD
      Być zupą albo nie być zupą, oto jest pytanie. Ale należy odpowiedzieć czy lepiej zwykłym rosołem, czy taką Laośką dla pana Younga. Hm, hm, hm....oł szit, co ja bredzę? >.>
      Dzięki za życzenia - wena by się przydała, nie ukrywam. :D I trzymam za słowo z komentarzem! xD

      Usuń
  3. Uh, czyli po kolei opisy jak każdy spędza czas u Chasa... Raimundo ma niefajnie, Clay ma niefajnie... Nawet o "młodym geniuszu zła" coś było xD... Dojo... Dojo nie żyje? Bo miał skończyć jako zupa... i ta zupa potem była i tam był smok... omg... Lubiłam go! xD Hm, ale kurczę ten opis, że Clay ma tępe spojrzenie mnie rozbawił. A z kolei reszta opisów zachwyciła. No po prostu uwielbiam Cię czytać. Momentami masz takie fantastyczne i ciekawe rozwiązania, żeby coś zwięźle opisać i się nie powtórzyć, że normalnie zazdroszczę.
    Ta Chinka to wredna jest... i to strasznie wredna, uderzyłabym ją! I współczuję Kimiko. Co jak co, ale ona już ma źle i może skończyć jeszcze gorzej... Oby nie! To z zadowalaniem kocich wojowników nie brzmi fajnie, aczkolwiek nie wiem czy sama bym się nie pokusiła by sama napisać coś takiego i tak poznęcać się nad nią i nad czytelnikami... No nic, zobaczymy co wyjdzie z tym ciastem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, pobyt u Chase'a to nie wakacje. ;>
      Też lubiłam Doja, a co mnie dziwi to to, że wszystkie postacie, które darzę sympatią, w opowiadaniu są krzywdzone tudzież uśmiercane. >.>
      Dziękuję za miłe słowa co do opisów! Siedzę i poprawiam je nieraz całymi dniami, aby wszystko się zgadzało i było idealne, a Wam się podobało. ;3 Hue, hue, Chinka jest zła, ale długo to ona w opowiadaniu nie posiedzi, jak przeczytasz dalej .xD zadowalanie kotków to dobry pomysł, ale Kimiko ma i tak ze mną (jako nieobliczalną autorką) przechlapane, więc to by było trochę za wiele. Taa...mam czasem przejawy humanizmu. xD Nie wahałabyś się ze znęcaniem nad Kimiko i czytelnikami, co? :3 I chyba właśnie dlatego lubię czytać Twoje opowiadania! :D Zero patyczkowania się!

      Usuń
  4. Dopiero dzisiaj znalazłam twojego bloga i żałuję... :c że wcześniej go nie znalazłam xD O Boże, ten dziadek pokerzysta xD Rozwaliło mnie to! A ta zupa z Dojo? ;-; Ech i tak go nie lubiłam, ale jak wspominam te jego smutne minki z odcinków... JEGO NIE DA SIĘ JEDNAK NIE LUBIĆ! :( Mam nadzieję, że żaden idiota nie zgwałci Kimiko >,> A i mam nadzieję na jakiś (w miarę normalny) romans :3 Oczywiście pędzę do kolejnego rozdziału!

    PS. Będę się podpisywać jako anonimowy :3 (ale jestem dziewczyną xD)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się ten rozdział, ale... To Dojo był w tej zupie co nie?
    To chore.
    Chore i mi się podoba.
    Ja jestem chora.
    Będę czytać więc dalej.
    Pozdrawiam
    /Bianka

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, dopiero teraz wzięłam się za czytanie, bo miałam dość pracowity weekend.
    A co do przeczytanych rozdziałów:
    Rany, dziewczyno! Aż mi wstyd, że wysłałam Ci nasze xiaolińskie opowiadanie! Twoje pióro jest lekkie niczym najdelikatniejsze liście niesione przez wiatr! Cudownie! Jestem ciekawa jak wygląda powstawanie Twoich rozdziałów 'od kuchni'. Cóż, może Kimiko powinna się wypowiedzieć? Taki nieśmieszny żarcik. :') Gdyby to Av była na miejscu naszej ognistej wojowniczki to kuchnia Chase'a już dawno poszłaby z dymem...
    Jestem strasznie ciekawa co będzie dalej i mam ochotę jak najszybciej polecieć udoskonalać nasze rozdziały, chociaż do Twojego pisma to droga daleka niczym ze świątyni do fontanny w ogrodzie. (Idąc na około, rzecz jasna!) Ah, późna pora i wszystkie sensowne porównania opuściły mą głowę, ale liczę, że wiesz co mam na myśli. Tak w skrócie to zakochałam się w tej historii i jutro będę kontynuować! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz suchy, męczący, rozprawkowy styl. Jest poprawny, ale tak szkolny, że zwyczajnie nie chce mi się czytać. Jasne, są ludzie, którym taki styl będzie się podobał, ale to nie znaczy, że jest dobry. Poza tym masz strasznie ubogie słownictwo, bardzo proste. Ograniczasz się do naprawdę suchych epitetów.

    " wystającymi złowrogo kolcami: dwa po zewnętrznej stroni dłoni,"
    Stronie. I znowu to złowrogo.

    No i właśnie, jeśli coś może być np. "groźne" lub "nieprzyjazne jest w opowiadaniu "złowieszcze" lub "złowrogie". Mimo że mogłabyś poszerzyć zakres słownictwa w tym wypadku. Ofc to tylko przykłady zamienników.

    "Krew dawno zakrzepła, lecz rana na twarzy potwornie piekła, a ból wyciskał z oczu Japonki łzy."
    Kimiko jest wojowniczką czy płaczliwą dziumdzią, która będzie ronić łzy z powodu piekącego rozcięcia na policzku?

    "Noc, czyli ta część doby, kiedy władzę na ziemi przejmują cienie. Z biegiem czasu wydłużają się, rozpełzają po powierzchni, aby wraz z zachodem słońca całkowicie przejąć panowanie, wtargnąć na pola, ulice, do domostw a następnie rządzić niepodzielnie aż do nastania świtu. I tak od wieków. "
    KOELJOOOOOOOOOOOOOOOOOO
    http://1.bp.blogspot.com/-OPvM6VM2oC8/VPc5Pcz0MDI/AAAAAAAAAGU/stIE6ti1ZLs/s1600/10806322_911004575577006_311734775446112096_n.jpg

    Jakie to głębokie. Jak łyżeczka do herbaty.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Prawa autorskie

Wszelkie zamieszczone na stronie teksty stanowią wyłączną własność ich autorki – Raylie. Kopiowanie, zmienianie i rozpowszechnianie tekstów w innych celach niż użytek własny jest zabronione i podlega karze zgodnie z: Dz. U. Nr 24, poz 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.